Lis vs. Kaczyński
Nie przepadam za Tomaszem Lisem. Arogancki facet drążący tematy tam, gdzie w ogóle nie trzeba, bardzo stronniczy, nawet przykładając do niego normy dziennikarskie w tej sprawie. Dalej nie rozumiem jego przejścia do telewizji publicznej, na którą tak jechał, że jest propisowska. Mniejsza z tym teraz. Ma swój program "Tomasz Lis na żywo", można domyślać się jakie debaty tam się toczą. Dziś jednak z ciekawością obejrzałem (niestety nie od początku), gdyż zaproszonym gościem był Jarosław Kaczyński. Nieoficjalnie mówiło się, że będzie to starcie dwóch przyszłych przeciwników politycznych. W niektórych momentach potwierdzały się te sądy. Początkowo sceptycznie i z pewną obawą podchodziłem do przebiegu całej rozmowy, mam tu na myśli dziwne i nerwowe zachowania premiera i szydercze wręcz pytania Lisa. Jednak po kilku wypowiedziach obawy zniknęły, a na usta nasunął się satysfakcjonujący uśmiech, bo prezes PiS-u bardzo się poprawił wizerunkowo. Uśmiechnięty, merytoryczny, potrafiący z siebie zażartować, a także odgryźć się ciętą ripostą ku uciesze publiczności. Prowadzący miał ciężką drogę do tego, by być dominujący jak zawsze w tego typu rozmowach i nie udalo mu się to do końca. Cóż. jestem ciekaw czy za zmianą wizerunku idą jeszcze jakieś głębsze zmiany.
Dla zainteresowanych zamieszczam linka do całej rozmowy, która jest na stronie TVP.

