Wiwat Krzywonos! Ot, tak…
O Pani Krzywonos 99% społeczeństwa nie słyszała aż do wczoraj.
Wystarczyło jednak, aby wtargnęła na scenę, potępiła Jarosława Kaczyńskiego i już się stała symbolem narodowym niewiele mniejszym od Wałęsy. Na Facebooku ludzie dołączają się do profilu pani Krzywonos, gdzie jest jej krótka biografia ograniczająca się do kilku słów: "Kobieta, która wstrzymała tramwaje i ruszyła Polskę. Wraz z innymi kobietami, Aliną Pienkowską i Anną Walentynowicz uratowała strajk w 1980, kończony przez Lecha Wałęsę."
Ale jakby ta sama kobieta wtargnęła wczoraj na scenę i pogratulowała Kaczyńskiemu, bądź posłała w jego stronę jakieś przyjemne słówko, zostałaby zepchnięta w czeluści zapomnienia i moheryzmu.
Ot, taka mała dygresja, a propos...
Boli najbardziej to, że cała Polska historia podlega idiotycznym DZISIEJSZYM i TERAŹNIEJSZYM podziałom PO-PiS.

