Im wiecej znasz, tym wiecej masz III Rzeczywistosc Polska

25maj/094

Równość społeczna jest w nas

Dziś kolejny przykład tego, jak socjalizm i głęboka komuna siedzą w duszach Polaków.

Parę dni temu "Dziennik" w stylu godnym "Faktu" czy "Super Expresu" oznajmił, że poseł Kamiński z PiS ma zegarek za 9000 złotych. Ogólnie skandal. Wytropili, że dostał go od żony na rocznicę ślubu. Oczywiście pod tą szałową informacją zaroiło się od komentarzy w stylu "haha, też mi tanie państwo", "widać, że kryzys jest" i tym podobne. Wydźwięk artykułu i wpisów brzmi, ogólnie rzecz biorąc, "on-ma-kasę-a-my-nie-więc-oddawaj-skurwysynu-i-złodzieju". To cudownie obrazuje stan mentalności naszego społeczeństwa - równość komunistyczno - lewacka musi być. I koniec. Dlaczego ten ktoś ma, a ja nie mam? Założę się, że większość komentatorów nawet nie chce kiwnąć palcem, żeby popracować trochę.

Teraz, żeby nie było wątpliwości, operuję na wyżej wymienionym przykładzie, by pokazać ogół zjawiska. Mam na myśli cholerną zazdrość ludzi, że ktoś coś ma, a on nie, więc mógłby się podzielić. Pytam się jakim prawem? Jeżeli tylko ktoś zarobił uczciwie pieniądze, niech wydaje sobie na co chce. Zegarki, samochody, garnitury i wakacje. Zapracował, poszczęściło mu się, jest zaradny, to ma nagrodę. Po to mamy wolny rynek i kapitalizm, by każdy robił to, co chce i potrafił to sprzedać jak najkorzystniej dla siebie. Jasne, każdemu są potrzebne pieniądze, ale zawsze będzie tak, że ktoś będzie zarabiał więcej i na więcej sobie pozwoli. A bluzganie na kogoś, że ma więcej... Żałosne

Z resztą, wracając już konretnie do zegarka za 9000. Jakoś nikt nie krzyczy, że to rozbój w biały dzień, kiedy to Kwaśniewski ma całą kolekcję zegarków po kilka - kilkadziesiąt tysięcy złotych każdy. Jeden ma za 50 000, z tego co udało mi się znaleźć. Leszek Miller również może poszczycić się ciekawymi i wcale nie tanimi czasomierzami. Ale to są "swoi", z kompartii, więc na nich nie wolno krzyczeć i domagać się sprawiedliwości społecznej, której tak pragneli - sojusz robotniczo - chłopski. A Jerzy Urban, komuch jakich mało, który powinien żebrać o pieniądze od "wstrętnych kapitalistów", albo gnić w więzieniu, wozi się luksusowym Jaguarem, ma potężną willę oraz łódź. Może szanowni państwo od bluzgania zainteresowaliby się takimi przypadkami i żądaniami równości społecznej, hę?