Im wiecej znasz, tym wiecej masz III Rzeczywistosc Polska

2lut/095

Nowość po staremu

Od kilku tygodni w mediach trwa krytyczna debata dotycząca kongresu Prawa i Sprawiedliwości. Głównie przez to, że partia ta ostro pracuje nad zmianą swojego wizerunku, by dotrzeć do szerokiego grona społeczeństwa, a nie tylko trzymać się zagorzałych fanów. Zabiegi ludzi od PR-u, nowy program partii, kobiecy spot reklamowy. I bardzo dobrze. W tę stronę PiS powinien podążać, bo tylko w taki sposób można dziś ludzi zainteresować. Medialnością. I odczarowaniem wizerunku "wodzostwa" Jarosława Kaczyńskiego, który został na takiego wykreowany przez środki masowego przekazu. Owszem, zgadzam się, że prezes PiS-u nie potrafił się "sprzedać". Nie raz palnął coś głupiego. Jednak, robił to tak, jak wielu innych polityków. Tyle, że o nich się nie mówiło tyle i nie kreowało na idiotów, tłumoków itp. Nie będę się tu teraz rozwodził dlaczego akurat padło na niego i partię, w sieci można wyszukać wiele, ciekawych artykułów i felietonów odnośnie tego. Jednak to, do czego chciałbym się dziś odnieść, to tak jak wspomniałem na początku, krytyczna debata o kongresie PiS-u.
Zabrali się za zmiany teraz, a nie w gorącym okresie przedwyborczym, kiedy to każde ugrupowanie zmienia swój "image". I co? Oczywiście to jest złe, sieje propagandę. Cholera, jaką propagandę? Zawsze są potrzebne zmiany, w tym przypadku muszą to być metamorfozy dość spore z różnych względów. Jakby Prawo i Sprawiedliwość zabrało się za to tuż przed wyborami, tym bardziej nikt by nie chciał tego "kupić", bo wszyscy wzięli by to za chwyt wyborczy. Widzę po reakcjach rówieśników, że przed PiS-em długa droga do tego, by ludzie zrozumieli to i owo. Z resztą, media robią dalej wszystko, by nadać krytyczną nutę temu wszystkiemu. Nie mam dostępu do telewizji na studiach, więc mogę się tylko domyślać w jakie tony bije TVN czy Polsat, oglądając czasami Wiadomości w internecie. Zasada obiektywizmu dziennikarza informacyjnego już dawno przestała obowiązywać. Nie słyszałem, ani nie przeczytałem nigdzie pochlebnych zdań na ten temat, nie licząc może portalu niezalezna.pl, gdzie zostało to sensownie ujęte. Ciągle słychać podtekst (czasami wręcz wprost) ironiczny, czy ironiczno - krytyczny. Nie wspomnę o wypowiedziach wielu, pardon, autorytetów jak Władysław Bartoszewski (żaden profesor!). Można znaleźć tę wypowiedź na przykład na dziennik.pl. Czytając takie brednie, ciśnienie skacze momentalnie. Oczywiście nikt głośno nie zaprotestuje w wiodących mediach. Przecież to autorytet, a tego się nie podważa! Nie chcę tu wyjść na jakiegoś skrajnego wielbiciela Prawa i Sprawiedliwości, jest wiele rzeczy, z którymi się nie zgadzam i nie podoba, jednak moim zdaniem jest to najbardziej sensowny wybór ze współczesnej, polskiej sceny politycznej. Zastanówcie się nad tym, drodzy Czytelnicy, czy gdyby PiS był tak złą partią, to czy zajmowano by się nią tak mocno w mediach? Czy głosowałoby na nią tylu ludzi? Nie sądzę. Coś w tej partii musi być i jest, wartościowego, coś, co stawia ją na czele. Gdyby nie to, media dałyby sobie już z tym spokój. Przynajmniej takie jest moje odczucie.
Mam nadzieję, że do następnych wyborów nowy wizerunek PiS-u utrwali się w świadomości społeczeństwa polskiego, tego zastałego w dorobku postkomunistycznym i w końcu coś się ruszy w tym państwie. Pozostanie jeszcze wtedy kwestia polityki zagranicznej, gdzie Kaczyńscy są wyśmiewani i krytykowani. Lobby lewicowe jest silne na Zachodzie, niestety. Jednak partia, która będzie miała mocne popracie i wsparcie ze strony własnego społeczeństwa, poradzi sobie i z zagranicą, bo nie będzie musiała wojować na dwa fronty, jak to było za czasów jej rządów.