Nieoficjalnie o oficjalnym terroryzmie
Polska uczestnikiem sporu między Talibami a Pakistanem. Temat nikomu nie schodzi z ust od kilku dni. Wszsytkiemu "winny" jest (był?) Polak uprowadzony przez, mówiąc wprost, islamskich terrorystów. Żadni fundamentaliści czy islamscy radykałowie. Terroryści. Fin. Od dwóch dni ciągle słychać o nieoficjalnych, aczkolwiek wręcz oficjalnych, informacjach, że nieszczęsny Polak został stracony. Przez standardowe ścięcie głowy - ulubiony cyrk tych-co-są-wcielonymi-diablo-mahometami (słyszałem również wersję o zastrzeleniu. Od kiedy są tacy humanitarni?).
Nie rozumiem pewnej rzeczy. Krakowskiego naukowca porwano we wrześniu. Staram się śledzić wiadomości w miarę regularnie i dochodzę do wniosku, że 99% czasu poświęconego całej sprawie zostało wykorzystane w ciągu ostatnich czterech dni. Szlag człowieka trafia. Do tego, jak się dowiedziałem, Wybiórcza twierdzi, że PiS jest wszystkiemu winny, bo zdelegalizowało i rozwiązało komunistyczną mafię jaką były Wojskowe Służby Wywiadowcze (WSI). Psychole w turbanach zabili (nieoficjalnie!) Polaka, bo Polska nie miała kontrwywiadu. Co za idioci biorą do takiej sprawy negocjatora, który siedzi w kraju, a na miejsce jedzie, gdy już jest za późno? Sztaby kryzysowe, wojna polityczna, wszystko się dzieje przy okazji całej sprawy, która od początku została, łagodnie mówiąc, skazana na niepowodzenie. Powiem wprost, za śmierć (nieoficjalnie) Polskiego obywatela w Pakistanie, uprowadzonego przez afgańskich terrorystów islamskich (czy zauważyliście, że na dzień dzisiejszy ok. 95% terrorystów to muzułmanie?), którzy żądali od rządu pakistańskiego pewnych ustępstw, ponosi rząd Rzeczpospolitej Polskiej. A to, co zrobił w ciągu ostatnich kilku dni, musi być co najmniej wyśmiane, choć przy sprawie tej rangi, mocno skrytykowane.
Co do samych terrorystów i poglądu z punktu widzenia globalnego. Gdy w mediach pojawiały się co raz głośniejsze doniesienia o przetrzymywanym Polaku, na początku byłem przekonany, że nic mu nie zrobią. Wysnułem zbyt prosty wniosek - zabijając go niczego nie zdobędą. Nawet kilkunastu dolarów na naboje do kałasznikowa. Postraszą, postraszą, przetrzymają z tydzień/miesiąc dłużej, może zmiękną, albo Pakistan jakoś się dogada i będzie po sprawie. Jednak po czasie dotarła do mnie druga myśl. Właściwie oprzytomnienie, że nie mamy do czynienia z normalnymi ludźmi. To są islamscy terroryści. Zabiją, bo tak im allah kazał, skoro oni nie mają korzyści, to nikt nie może mieć. Nic ich nie interesuje, czy to Polak, Niemiec lub Czech, mimo, że mają pretensje do Pakistańczyków. Cały poprawny politycznie świat jęczy, że Amerykanie torturowali terrorystów w więzieniach i mieli niehumanitarne warunki (bo mogli brać prysznic raz dziennie i nie mieli telewizora czy klimatyzacji). Jasne, my, jako "Zachód" musimy stosować wobec tych podludzi kartę praw człowieka, a co oni robią?! Ich żaden kodeks nie obowiązuje, tylko koran. Na dodatek w dużej mierze niewątpliwie opacznie zinterpretowany (choć tak interpretowany od setek lat. Zauważcie, że od zawsze były problemy z islamem i jego ekspansją). Jak ja słyszę od kogoś, że fascynuje go tamta "kultura", to mam ochotę taką osobę wyśmiać i zjechać z góry na dół. Cały "postępowy" świat zaczyna ulegać temu zacofaniu i barbarzyństwu jakim jest islam, praktycznie w każdej formie. Zauważcie, że jest to chyba jedyna grupa etniczna w Europie, która nie potrafi (źle, wróć! NIE CHCE!) się zasymilować z resztą, z większością. Ciągle czegoś wymaga, kultywowania jej kultury ( w " " ), uznawania jej praw i tak dalej. Powstają setki meczetów, minaretów, a po wielu dzielnicach aż strach przejść. Psioczą na zachodni świat, a szturmują granice Włoch, Francji, Wielkiej Brytanii czy USA setkami tysięcy, korzystają z ulg, szkół, z których wyrzucają krzyże, bo to ich obraża. AŻŻŻ KURWA! Gdzie tu normalność?!

