Im wiecej znasz, tym wiecej masz III Rzeczywistosc Polska

8lut/100

PRL zrobił, III RP nie naprostowała

W mediach pojawiła się interesująca informacja - pani Bożena Winczewska chce złożyć pozew przeciwko Republice Federalnej Niemiec za zbrodnie dokonane na jej bliskich przez III Rzeszę.

Z pewnością każdy z moich czytelników gdzieś zapoznał się bliżej ze sprawą. W skrócie: mała wioska pod Radomiem. W odwecie za akcję AK, hitlerowcy rozstrzelali 50 osób, w tym 6 krewnych (w tym ojciec) pani Bożeny. Jak twierdzi, nie zależy jej na pieniądzach, a jedynie na zwykłej, ludzkiej sprawiedliwości i symbolicznych przeprosinach. W tej chwili jest badana możliwość złożenia takowego pozwu. Jak przyznają specjaliści, będzie to bardzo trudne.

Jednak w dzisiejszym wpisie nie będę się rozwodził nad kruczkami prawnymi, gdyż nie mam do tego kompetencji. Chciałbym się skupić na innym aspekcie. W dzisiejszych Wiadomościach TVP został wyemitowany materiał właśnie o pani Bożenie Winczewskiej. Padło tam stwierdzenie, że Niemcy nie mają wobec Polski żadnych, podkreślam, żadnych zobowiązań do wypłacania POLAKOM (Żydzi, owszem, otrzymują bardzo duże kwoty) odszkodowań za działania Rzeszy.  Jest to tylko dobry gest niemieckiego rządu, jak powiedział jeden z przedstawicieli fundacji Polsko - Niemieckie Pojednanie.

W głowie natychmiast zapala się ostrzegawcza, pomarańczowa lampka - Zaraz... Dostaliśmy w dupę od Niemców jak mało kto, a poszkodowani są skazani tylko na łaskę pani Merkel? - Tak, dokładnie tak jest. Dlaczego? Ponieważ po wojnie, rząd PRL-owski zrezygnował z takiej możliwości. Dobrowolnie (czyli, żeby dokopać jeszcze bardziej przede wszystkim dawnym elitom polskim, które gdzieś jeszcze dogorywały). No dobrze, powiecie, to był PRL, zakłamany, bandycki i czerwony system, który pasożytował na Polsce. Tyle że od 21 lat żyjemy w III RP, czyż nie? Unia, NATO i te sprawy...

Dziś zmarł prof. Skubiszewski, pierwszy minister spraw zagranicznych. Jest opiewany jako genialny dyplomata. Po prostu mistrz, chwalony przede wszystkim jako człowiek, który dokonał wielkiego pojednania z Niemcami po '89 roku... Wniosek nasuwa się sam, a że o zmarłych mówi się dobrze albo wcale, zakończę już dzisiejszy wpis.

14cze/090

Tragiczna rocznica

Dziś obchodzimy tragiczną rocznicę pierwszego transportu więźniów do obozu w Auschwitz. Co ciekawe i przemilczane - nie było w nim Żydów.

Dlaczego o tym wspominam? Drażni mnie żydowskie przekłamanie i wypaczenie historii II Wojny Światowej. Czy ktoś zauważył, że według nich cały konflikt był przeciwko im? Są to potworne bzdury. Nie przeczę, że nacja ta poniosła duże straty i poniżenie, jednak nikt nie zauważa tego, jak bardzo ucierpiały inne narody, choćby Polacy. A nam się obrywa za "polskie obozy"...

Niedługo postaram się wrzucić na YouTube film "Druga Prawda". Naprawdę warty zobaczenia, by przekonać się, że nie mamy się czego wstydzić, mało tego, powinniśmy walczyć o naszą historię i pokazanie prawdy światu.

To by było na tyle dzisiaj.

2kwi/096

Niszcz faszyzm, ale i komunizm!

Czy wiesz, że faszyzm, powszechnie uważany za skrajną prawicę, to kolejna mutacja lewicy?

Tak, proszę Państwa. NSDAP była partią owszem, narodową, ale SOCJALISTYCZNĄ. Nie wiem skąd w ogóle przyszło ludziom do głowy, że jest to prawica. Hitlerowcy chcieli zbudować swoją wersję komunizmu. Powszechna," międzynarodowa" aryjskość. Komuniści chcieli powszechnego sojuszu robotniczo-chłopskiego.

Dlaczego w ogóle poruszam ten temat? Ostatnio zacząłem się zastanawiać, dlaczego faszyzm jest uznawany bez oporu (i słusznie) za zbrodnię przeciwko ludzkości, a nad komunizmem przechodzimy niemalże obojętnie? Dla porównania,  II Wojna Światowa pochłonęła około 50 milionów ludzi, według moich danych. Okres komunizmu około 100 milionów. Drobna różnica? Dlaczego nikt nie potrafi się upomnieć o ofiary komunistycznych katów? Jak to jest, że Żydzi potrafią tak obórcić opinię publiczną, że wszyscy uważają, iż II Wojna Światowa była... Przeciwko nim! Cały świat przeciwko jednej nacji? Trochę złośliwie: gdyby faktycznie tak było, Polacy sami chętnie by podrzucili Niemcom Żydów. Jak dobrze stwierdziła moja historyczka, "Żydzi nie pozwolą nam zapomnieć o holocauście".

Zaraz jakaś POprawna osoba rzuci mi hasło "Jedwabne", albo "Marzec '68". Co do pierwszego, cóż, mamy taką kartę w historii. Można tylko ubolewać. wydarzenia marcowe i nasilenie się antysemityzmu to stek bzdur. Z prostego względu. Antysemityzm wypływał głównie od "pezetpeerowców", ale i tak Żydzi w Polsce mieli się najlepiej wśród innych współziomków z innych, komunistycznych krajów. Pozwolono im wyjechać, dokąd chcą. Pozwalano im wrócić do ich ojczyzny, Izraela (wylądowali w USA, gdzie lobby żydowskie jest podobno baaaardzo silne).

A dlaczego my nie możemy w końcu wyjść z tego marazmu i pokazać światu naszej historii, prawdziwej. Obrona Westerplatte,  Powstanie Warszawskie, Cała II Wojna Światowa. Jakoś Niemcy, Amerykanie potrafią tworzyć swoją historię, w której to Amerykanie wyzwolili wszystko, łącznie z polskimi obozami pracy, a Niemcy przytakują. Niedługo wyjdzie, że Alianci wraz z SS-manami współpracowali dla ogólnoświatowego dobra, oczywiście pod przywództwem KGB/NKWD/GRU. Dlaczego powstają takie przekłamania, jak film o braciach Bielskich, żydowskich partyzantach, którzy wybijali polskie wioski. Gdzie tu jest sprawiedliwość i dlaczego potrafimy tylko przyklaskiwać wszystkim dookoła, czasami nieśmiało coś przebąkiwać o naszej sprawie.

Echhhh...

20lut/099

Faszyzacja naszych domów

Jakiś czas temu zaintrygował mnie jeden artykuł na dziennik.pl, zatytułowany mniej więcej "Prezydent lepszy od premiera". Domyślałem się, że jest w tym, jakiś kruczek. Po prostu polegało to na tym, że strona prezydent.pl jest lepiej zrobiona, ma świeższe aktualizacje niż witryna kancelarii premiera. Nie wiem co mnie podkusiło, żeby przeczytać komentarze zamieszczone poniżej tekstu. Dyskusja toczyła się wokół tego, że wynika to z tego, iż premier i jego świta robią więcej konretów, a nie zajmują się takimi bzdurami jak aktualizacja rządowej strony. Mniejsza z tym. Najbardziej zaintrygowała mnie wypowiedź osoby piszącej jako "gimnazjalistka na feriach", która wypowiedziała się w tym tonie, iż na WOS-ie nauczyciel podał jej stronę rządu jako dobre źródło informacji, a o prezydencie nie wspomniał. Do tego, że wszyscy dorośli odliczają czas do końca kadencji prezydentury Kaczyńskiego. Pomijając wszystkie inne niuanse i inną część dyskusji, przy okazji, podpowiedziałem tejże osobie, by popatrzyła na wiele aspektów z drugiej strony, nie tylko jak opisuje to Wyborcza czy też inne, wiodące media i poczytała chociażby co nieco Rafała Ziemkiewicza. Reakcja mnie zwaliła z krzesła. Rzekoma gimnazjalistka stwierdziła "a co to ja jestem jakaś faszystka?". Zdziwienie mieszało się z uczuciem rozbawienia, ale i pewnej rodzaju złości. Stwierdziła, że jej tata jest adiunktem na UW i on się na tym zna, nie pozwalając czytać jej takich rzeczy, czy oglądać TVP Historia ze względu na takich ludzi jak Ziemkiewicz. Oczywiście, dostałem jeszcze po uszach od jej tatusia, co przekazała, czyli standardowe pytanie - twierdzenie: "czy ja studiuję gdzieś u Rydzyka, bo na UW nie miałbym szans z takimi lekturami". Tu już zawiało grozą. UW, wydawać by się mogło, pożądny uniwersytet, a tacy ludzie tam są... I tu nawiązanie do tytułu wpisu. Faszyzacja w polskich domach postępuje, ma się świetnie. Rodzice skutecznie blokują rozwój dzieci. Owszem, oni najbardziej nas kształtują, ale nie można iść w takie skrajności. W moim domu jednak mogłem sobie "wybierać", co chcę czytać i z jakiej opcji politycznej potem odpowiednio, na poziomie, polemizując, gdzie można było mnie przekonać lub nie, że sie mylę lub nie. Z jednej strony wyrasta wolne pokolenie, pragnące dobrobytu, wyjazdów, normalnego życia, jak to młodzi ludzie w USA czy gdzieś na Zachodzie, z drugiej zaś strony, osoby nie chcące poszerzać swoich horyzontów, nie dbające o to, co było. Polityka grubej kreski. Demokracja? Akurat.