Im wiecej znasz, tym wiecej masz III Rzeczywistosc Polska

16sty/100

Czyste środowisko? Jak najbardziej!

Globalne ocieplenie to jedna, globalna hucpa. Pic na wodę. Kłamstwo i oszustwo. Co z resztą widać za oknem - śnieg, przyjemny mróz, nic dodać, nic ująć. Generalnie, tego typu ciepło-ekologom powinniśmy dać poważnego pstryczka w nos i odwrócić się na pięcie w stronę naprawdę ważnych oraz prawdziwych problemów.

Zapewne nie odkryję dzisiejszym wpisem Ameryki, jednak im mocniej będzie to nagłośnione, tym lepiej. Dla rozluźnienia i przywołania na Wasze twarze uśmiechów, najpierw krótki cytat:

Zimy będą teraz wyjątkowe mroźne i śnieżne, a lata chłodniejsze niż w ostatnich latach. Tak ma wyglądać „pauza” w globalnym ociepleniu, którą wieszczy profesor Mojib Latif z Uniwersytetu w Kilonii. I to nie jakaś tam pauzeczka czy pauzunia. Przerwa ma trwać – uwaga – „dwie dekady lub dłużej”.

źródło: blog.rp.pl/magierowski/

Tak więc na najbliższe 20 lat możemy sobie spokojnie odłożyć w planach wyjazd na plażę na Biegunie Północnym czy też nakręcenie filmu z zalewanych wysepek spowodowane topnieniem lodowców (swoją drogą, te lodowce już są w wodzie, więc roztopienie ich nie podniesie poziomu wód).

Ale dlaczego poruszyłem w ogóle ten temat? Aby zwrócić uwagę na pewną kwestię - zanieczyszczania środowiska. Czy nie lepiej by było te grube miliardy idące do kieszeni pokątnych korporacji "walczących" z "globalnym ociepleniem" przeznaczyć na uświadamianie ludzi, aby dbali o własny kąt? Dlaczego nie wydać tych gigantycznych kwot na to, aby faktycznie poprawić stan środowiska w sposób zauważalny i namacalny?  Dlaczego nie użyć tej mamony aby pokazać ludziom iż dbając o środowisko po prostu sami zaoszczędzą spore sumki na własnych kontach?

Już tłumaczę o co chodzi. Tak, w najprostszych słowach. Wejdźmy do lasu. Co tam znajdziemy? Grzyby, ale chyba pleśniowe, pokrywające sterty śmieci wyrzucanych przez idiotów do rowu. Stare lodówki, kawałki samochodów, zużyte opony, gruz, worki z trawą, pewnie i jakieś zwłoki by się tam znalazły. Dokładnie wszystko. Czemu. Pytam się dlaczego, do jasnej Anielki, dajemy wpuszczać się w to gówniane globalne ocieplenie, skoro nie możemy utrzymać w czystości własnego podwórka?! Dlaczego nie potrafimy tych pieniędzy przeznaczyć na jakąś straż leśną, która nie tylko mogłaby posprzątać po tych idiotach, a także byłaby w stanie lepiej "monitorować" las i łapać na gorącym uczynków tych tępych debili, wlepiać im mandaty nie mniejsze niż 200 złotych, faktycznie je egzekwować, co pozwoliłoby na niezły zastrzyk do i tak już podreperowanego budżetu przez oszczędności na "globalnym ociepleniu".

Dlaczego nie wydać lekką ręką tych kwot na to, aby zadbać o nasze jeziora, o zabrudzony wszelkimi paskudztwami Bałtyk, o jakieś filtry na Wiśle i paru innych rzekach polskich. Oczyścilibyśmy środowisko z FAKTYCZNEJ ingerencji człowieka (nie da się nie ingerować, ale można ingerować z mniejszą szkodą).  Dlatego też popieram akcję płatnych reklamówek w sklepach oraz fakt, iż są to (teoretycznie, nie wiem jak w praktyce) torby, które nie będą gniły w lesie, wyrzucone przez idiotów, przez 100 lat, a "tylko" przez 10 czy 5.

A akcje w stylu "o 20:00 wyłączamy na 10 minut światła"? Debilizm. Elektrownie są ustawione na pewien stały poziom produkcji energii. W przypadku, gdy nagle wiele domostw (bo tego typu akcje przecież nie przejdą w zakładach pracy, przemyśle itp) przestanie pobierać prąd elektrownia po prostu zwariuje i może ulec awarii, gdyż nie ma gdzie magazynować nadmiaru wyprodukowanej energii. Proste i logiczne, jednak nie dla wszystkich, lewicowych ekoterrorystów. Jest jednak inne, bardzo skuteczne rozwiązanie. Wystarczy, że faktycznie będziemy używać światła tam, gdzie potrzeba. Mamy imprezę w salonie? Ok, miejmy tam zapalone wszystkie lampy, w kuchni i przedpokoju również, żeby nikt nie potknął się i nie rozbił głowy. Jednak zgaśmy wszystkie żarówki na piętrze. Pomyślmy przede wszystkim o sobie - takie nawyki pozwolą nam zaoszczędzić w skali dnia jakieś grosze, ale w skali miesiąca czy roku, to już będą wyższe kwoty, które możemy przeznaczyć sobie na nowe buty czy dodatkowe tankowanie samochodu.

No właśnie, samochody. Naprawdę, moim zdaniem, jest czystym przegięciem świrowanie producentów, że ten samochód wydaje 0,98 CO2/100km a tamten 0,95. Jak wykazują niezależne badania, wydalanie CO2 przez człowieka jest to raptem kilka procent tego, co wydaje cała natura (wulkany, zwierzęta itd.). Zmuszanie ludzi do zakupu nowych samochodów, które spełniają kolejne normy ECO9271628325-3, bo inaczej będzie płacić się kary, albo nie wjedzie się do pewnych miast jest moim zdaniem wręcz zamachem na ludzką wolność. Nie twierdzę, że lubię wdychać spaliny z rozklekotanego VW Golfa z '91 roku, z dziurawym tłumikiem i zapchanym filtrem, takie coś już powinno się inaczej rozwiązywać (brak zgody na przedłużenie dowodu rejestracyjnego czy coś w tym stylu), ale niech każdy będzie jeździć czym chce i na co go, przede wszystkim, stać. Jasne, bardzo bym chciał mieć nową Alfę Romeo MiTo z silnikiem 1.4 MultiAir, ale po pierwsze, nie stać mnie, a po drugie, nie kupowałbym jej ze względu na małe wydzielanie CO2, a ze względu na niski poziom spalania = dla mnie niższe koszty eksploatacji! Warto wspomnieć o pomysłach tych wszystkich samochodzików na prąd. Brzydkie to to okrutnie, puste, bez wygody, ale do obrzydzenia ekologiczne i zupełnie nie do sprawdzenia się w Polsce. Bo kogo będzie stać na zakup dwóch samochodów? Tak, dwóch. Bo czy takim, za przeproszeniem, dwuosobowym wypierdkiem pojedziemy nad morze 500 km, albo 1000 na włoską plażę? Całą rodziną? No właśnie. I znów zrobią z Polaków kraj III świata, bo "klasycznymi" samochodami nie wjedzie się do większych miast, albo będzie się płacić ciężkie pieniądze, które "pójdą na globalne ocieplenie".

Temat jest jak rzeka. Można przebierać i wybierać, ale trzeba też zadbać aby ta rzeka była czysta i można się w niej racjonalnie pluskać bez obawy o paskudną wysypkę.

1wrz/0917

O bezczelności Żydów

Nie wolno porównywać zbrodni stalinowskich z hitlerowskimi! Jest to bardzo niebezpieczna idea! - Oto stanowisko Żydów w 70 lat po wybuchu II Wojny Światowej...

W artykule na stronie Rzeczpospolitej można przeczytać w skrócie, co izraelski dziennik Jerusalem Post twierdzi na swoich łamach. Mianowicie, że ofiary stalinizmu są "gorsze" (mniej wartościowe!) niż te, które zginęły z rąk hitlerowców, zwłaszcza, jeżeli chodzi o Żydów. Według Efraima Zuroffa, szefa Centrum Szymona Wiesenthala w Jerozolimie, porównywanie tych ofiar, to niebezpieczna idea, zwłaszcza, kiedy mówi się, że ofiary komunizmu i faszyzmu są takie same i należy o nich pamiętać razem. Według innego przedstawiciela żydowskiego, Aviva Raz Shechter z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, holocaust to było coś "niepowtarzalnego" i nie można go do niczego porównywać i trywializować!

Teraz zastanówcie się drodzy Państwo, czy to nie jest szczyt bezczelności Żydów? Ci ludzie w ogóle nie są świadomi, że istnieje coś takiego, jak chociażby taktowność. Pomijam fakt, że takie stwierdzenia są wierutnym kłamstwem, ale jeżeli tak myślą, to niech zachowają takie idiotyzmy dla siebie, a nie upubliczniają tego typu wywody, poniżające godność poległych w walce z ZSRR czy z Hitlerem, nie będącymi pochodzenia żydowskiego. Takie słowa powinny być publicznie piętnowane, ale ich - Żydów - oczywiście nikt nie tknie, nawet łagodnie nie zwróci uwagi...

Tu widać, że swojemu pracodawcy, jak płaci, nie docina się. Każdy doskonale wie, ilu Żydów było wśród czołowych komunistów, bolszewików, rosyjskich czy polskich.

Gdzie tu jest jakakolwiek sprawiedliwość?! Dlaczego pozwalamy na wypowiadanie tak chorych bredni, zupełnie wyssanych z palca?

2kwi/096

Niszcz faszyzm, ale i komunizm!

Czy wiesz, że faszyzm, powszechnie uważany za skrajną prawicę, to kolejna mutacja lewicy?

Tak, proszę Państwa. NSDAP była partią owszem, narodową, ale SOCJALISTYCZNĄ. Nie wiem skąd w ogóle przyszło ludziom do głowy, że jest to prawica. Hitlerowcy chcieli zbudować swoją wersję komunizmu. Powszechna," międzynarodowa" aryjskość. Komuniści chcieli powszechnego sojuszu robotniczo-chłopskiego.

Dlaczego w ogóle poruszam ten temat? Ostatnio zacząłem się zastanawiać, dlaczego faszyzm jest uznawany bez oporu (i słusznie) za zbrodnię przeciwko ludzkości, a nad komunizmem przechodzimy niemalże obojętnie? Dla porównania,  II Wojna Światowa pochłonęła około 50 milionów ludzi, według moich danych. Okres komunizmu około 100 milionów. Drobna różnica? Dlaczego nikt nie potrafi się upomnieć o ofiary komunistycznych katów? Jak to jest, że Żydzi potrafią tak obórcić opinię publiczną, że wszyscy uważają, iż II Wojna Światowa była... Przeciwko nim! Cały świat przeciwko jednej nacji? Trochę złośliwie: gdyby faktycznie tak było, Polacy sami chętnie by podrzucili Niemcom Żydów. Jak dobrze stwierdziła moja historyczka, "Żydzi nie pozwolą nam zapomnieć o holocauście".

Zaraz jakaś POprawna osoba rzuci mi hasło "Jedwabne", albo "Marzec '68". Co do pierwszego, cóż, mamy taką kartę w historii. Można tylko ubolewać. wydarzenia marcowe i nasilenie się antysemityzmu to stek bzdur. Z prostego względu. Antysemityzm wypływał głównie od "pezetpeerowców", ale i tak Żydzi w Polsce mieli się najlepiej wśród innych współziomków z innych, komunistycznych krajów. Pozwolono im wyjechać, dokąd chcą. Pozwalano im wrócić do ich ojczyzny, Izraela (wylądowali w USA, gdzie lobby żydowskie jest podobno baaaardzo silne).

A dlaczego my nie możemy w końcu wyjść z tego marazmu i pokazać światu naszej historii, prawdziwej. Obrona Westerplatte,  Powstanie Warszawskie, Cała II Wojna Światowa. Jakoś Niemcy, Amerykanie potrafią tworzyć swoją historię, w której to Amerykanie wyzwolili wszystko, łącznie z polskimi obozami pracy, a Niemcy przytakują. Niedługo wyjdzie, że Alianci wraz z SS-manami współpracowali dla ogólnoświatowego dobra, oczywiście pod przywództwem KGB/NKWD/GRU. Dlaczego powstają takie przekłamania, jak film o braciach Bielskich, żydowskich partyzantach, którzy wybijali polskie wioski. Gdzie tu jest sprawiedliwość i dlaczego potrafimy tylko przyklaskiwać wszystkim dookoła, czasami nieśmiało coś przebąkiwać o naszej sprawie.

Echhhh...

18mar/096

Feministki wstydzą się swojej płci

Parlament Europejski przechodzi wszelkie szczyty idiotyzmu. Zwracanie się per "Pan" czy "Pani", a także zwracając się "Pani" lub "Panno", w zależności od stanu cywilnego, jest... Zbyt seksistowskie!

Do tego mają zniknąć określenia typu "pani policjant", które zastąpić ma po prostu "funkcjonariusz policji". Pierwsza i jedyna rzecz mi się nasuwa na myśl - feministki i inne lewaczki wstydzą się swojej płci. Bo jak inaczej to tłumaczyć? To jest po prostu chore, co się dzieje z tym światem, a z Europą zwłaszcza. Przecież w każdym języku jest podział na płeć, jeżeli chodzi o zawody. Policjant - policjantka, polizist - polizistin itp.  Niedługo będziemy do siebie zwracać się per Człowieku A i Człowieku B (tak, jak w Hiszpanii, nie ma już męża i żony. Jest Małżonek A i Małżonek B). Czy dojdzie do tego, że będzie kurw zamiast kurwy? Kto wie. W tej chwili nic nie jest pewne, nawet to, że jak zwrócę się do Pana Jana, będzie on faktycznie panem, ani to, że sukienka, która wisi w sklepie jest damska.

Nic, idę jeszcze zwrócić się do paru osób per Pani czy  Pan, przepuszczę kilka kobiet przodem w drzwiach i ustąpię miejsca starszej Pani w autobusie. Póki można. Póki nie zostanę okrzyknięty seksistą pełną gębą.

Śnieg updada na ziemię niczym nasze obyczaje i kultura.

9mar/093

Toleraści

Co chciałbym dziś poruszyć, to szerząca się tolerastia, zwłaszcza w Europie Zachodniej, ale i do nas docierającej.  Spytacie się, co to jest tolerastia? Wciskanie ludziom na siłę tolerancji do każdego wypaczenia i przyklejania etykietek "homofobów" i innych.

Przed przeczytaniem ciągu dalszego, zapoznajcie się z artykułem "Romeo i Julian". Czyż nie jeży się włos na głowie? Zwłaszcza przy tym fragmencie:

"W 2007 r. w jednej z londyńskich szkół sześć uczennic przyznających się do chrześcijaństwa próbowało zwolnić się z obowiązku współorganizowania imprezy towarzyszącej obchodom Miesiąca. Nauczyciele jednak, pod groźbą kar dyscyplinarnych, zmusili je do uczestnictwa."

To teraz od początku. Jak każdy wie i widzi, środowiska gejowsko-lesbijsko-transseksualno-dziwne panoszą się co raz szerzej, szczycąc się swą "postępowością". Peace'n'Love, jednym słowem. Jednak nikt nie zwraca uwagi na to, że jest to bardzo, ale to bardzo nietolerancyjne towarzystwo. Niech tylko spróbuje ktoś powiedzieć, że są nienormalni, że to, co wyrabiają jest niesmaczne, niezdrowe i sprzeczne z naturą człowieka. Od razu polecą wyzwiska (oby tylko) typu "faszyści", "rasiści" czy "chrześcijanie". Wyżej podany przykład "postępu świata", bardzo podoba się wszelkim opcjom "na lewo".  Bo w końcu dzieciom od małego należy wpajać, że gej jest spoko. Ciekawe kto potem wytłumaczy najmłodszym jak się robi dzieci, skoro homo jest najlepszy? Czekam tylko na pomysł zasiłków socjalnych dla tych, którzy zdecydują się na bycie homo. W październiku czy też w listopadzie przez zupełny przypadek wylądowałem na spotkaniu "Krytyki Politycznej" z Tomaszem Kitlińskim i Kingą Dunin. Miałem szczere chęci po prostu zostać i posłuchać, a nuż padną jakieś sensowne argumenty, coś, z czym się zgodzę. Po kilkudziesięciu minutach wyszedłem, słuchając w kółko tylko o tym jaka to Polska jest zacofana, że dobrze byłoby refundowac operację transseksualistom czy transwestom. W kółko tylko modne zwroty typu "gender", "gender trouble" i "mainstream".

A co powiecie na "parady równości"? Przecież to jest istna kpina. Właśnie przez takie coś, środowiska homoseksualne i inne pokazują, jak bardzo mają nierówno pod sufitem, że nie można ich traktować ani trochę poważnie. Ogromnie mnie to cieszy, że w Polsce tego typu "imprezy" są jeszcze jako tako blokowane.

Dokąd zmierza ten unijno-zachodni świat? W złą stronę. Krótko. Niedługo dojdzie do tego, że prawica zejdzie na lewo, bo będzie walczyła o prawa mniejszości heteroseksualnych, mimo że mniejszością pewnie nie będzie, ale nikt nie będzie się liczyl z ich prawami, które są prawami naturalnymi i pierwotnymi. Fin, bo mnie krew zalewa, a przed oczami mam tęczę typu 'peace'.