Im wiecej znasz, tym wiecej masz III Rzeczywistosc Polska

14paź/092

Więcej kasy dla drogowców

Mam propozycję - podwyższmy płace drogowcom. Znacznie. Albo w ramach premii dorzućmy każdemu po telewizorze.

Ja wcale nie żartuję. Każdy otrzymałby szklane oko na medialną rzeczywistość  z wykupionym, podwójnym pakietem TVN Meteo czy podobnego kanału. Może wtedy drogowcy zauważyliby, że od ponad tygodnia zapowiadano na dziś obfite opady śniegu. Oczywiście zaspali, miasto (sądzę, że nie tylko Lublin) sparaliżowane. Nic dodać, nic ująć.

Tagged as: , 2 Komentarze
5paź/093

Urabianie inteligencji

Rok akademicki 2009/10 rozpoczęty. Kolejny. A wraz z nim kolejne urabianie przyszłej inteligencji polskiej tylko w jednym, jedynym kierunku. I to na państwowej uczelni. Na kierunku politycznym. W imię czego?

Wydawać by się mogło, że na takich studiach, jak stosunki międzynarodowe, dziennikarstwo i komunikacja społeczna czy politologia, na wydziale politologii, powinno się kształcić ludzi, którzy chcą działać w polityce każdego szczebla czy mediach wszelkich. Czyli ludzi o niemalże każdym światopoglądzie. Od lewa do prawa, bez konkretnego nacisku na którąkolwiek ze stron. W końcu kształci się młodzież, by ta w przyszłości była inteligencją narodu i tym narodem kierowała w sposób przede wszystkim mądry.  Prowadzący zajęcia powinien być niejako przewodnikiem, który pokaże pewne zjawiska, zachęci studentów do poszukiwań i zgłębiania swoich światopoglądów, a może i zainteresowania innymi. Natomiast co zrobić, gdy wykładowca w jawny sposób przekazuje, że coś jest dobre, a czymś w ogóle nie powinno zawracać sobie głowy.

Przykład z dzisiejszych zajęć, który zreflektował mnie do dzisiejszego wpisu.  Prowadzący jawnie stwierdza następującą rzecz: za rok są wybory prezydenckie i pada półgłosem hasło mniej więcej "jeju, jeszcze rok się z nim męczyć. Nie no, może nie jest takim złym politykiem, ale coś mu nie wychodzi". Po czym dorzuca trzy grosze w stylu: "Mam nadzieję, że za rok podejmiecie Państwo słuszny wybór". I jak tu mówić o bezstronności i nie narzucaniu swoich poglądów? A co, jeżeli ktoś się temu sprzeciwi? Nie zda egzaminu?

Czy ktoś może logicznie mi wytłumaczyć, dlaczego tak się postępuje?

A jeszcze do tego dochodzi wychwalanie, jaki to prezydent Kwaśniewski jest wygadany i elokwentny oraz ile to Gazeta Wyborcza ma fajnych pomysłów i akcji wraz z wydziałem...

15wrz/090

Znamię i czerniak

Ze znamion nigdy nic dobrego nie wychodzi. Co najwyżej złośliwy czerniak. O co chodzi, tłumaczyć chyba nie trzeba.

"Zbrodnia wojenna ze znamionami ludobójstwa".  Z tego znamiona wyjdzie rak, który w końcu zeżre naszą Polskę. Gdy usłyszałem ten kompromis, zatkało mnie. Ciekawe, czy nasi znamienici politycy z prawa i lewa potrafiliby stanąć przed obliczem choć jednej osoby z Katynia i im opowiedzieć co myślą o całej sprawie. Wątpię.

Osobiście jestem zdruzgotany i aż żal gardło ściska, nie pozwalając pisać...

Czy według Ciebie, Katyń to było ludobójstwo?

View Results

Loading ... Loading ...

1wrz/0917

O bezczelności Żydów

Nie wolno porównywać zbrodni stalinowskich z hitlerowskimi! Jest to bardzo niebezpieczna idea! - Oto stanowisko Żydów w 70 lat po wybuchu II Wojny Światowej...

W artykule na stronie Rzeczpospolitej można przeczytać w skrócie, co izraelski dziennik Jerusalem Post twierdzi na swoich łamach. Mianowicie, że ofiary stalinizmu są "gorsze" (mniej wartościowe!) niż te, które zginęły z rąk hitlerowców, zwłaszcza, jeżeli chodzi o Żydów. Według Efraima Zuroffa, szefa Centrum Szymona Wiesenthala w Jerozolimie, porównywanie tych ofiar, to niebezpieczna idea, zwłaszcza, kiedy mówi się, że ofiary komunizmu i faszyzmu są takie same i należy o nich pamiętać razem. Według innego przedstawiciela żydowskiego, Aviva Raz Shechter z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, holocaust to było coś "niepowtarzalnego" i nie można go do niczego porównywać i trywializować!

Teraz zastanówcie się drodzy Państwo, czy to nie jest szczyt bezczelności Żydów? Ci ludzie w ogóle nie są świadomi, że istnieje coś takiego, jak chociażby taktowność. Pomijam fakt, że takie stwierdzenia są wierutnym kłamstwem, ale jeżeli tak myślą, to niech zachowają takie idiotyzmy dla siebie, a nie upubliczniają tego typu wywody, poniżające godność poległych w walce z ZSRR czy z Hitlerem, nie będącymi pochodzenia żydowskiego. Takie słowa powinny być publicznie piętnowane, ale ich - Żydów - oczywiście nikt nie tknie, nawet łagodnie nie zwróci uwagi...

Tu widać, że swojemu pracodawcy, jak płaci, nie docina się. Każdy doskonale wie, ilu Żydów było wśród czołowych komunistów, bolszewików, rosyjskich czy polskich.

Gdzie tu jest jakakolwiek sprawiedliwość?! Dlaczego pozwalamy na wypowiadanie tak chorych bredni, zupełnie wyssanych z palca?

30lip/092

Komu patriotyzm?

Zbliża się 1. sierpnia, 65. rocznica Powstania Warszawskiego. Czy w 65 lat po tym wydarzeniu, zwłaszcza wśród pokolenia dzisiejszych maturzystów i studentów znajdzie się ktokolwiek zdolny do JAKIEGOKOLWIEK wyrzeczenia w imię Polski?

Ludzie nie są zgodni co do oceny powstania z 1944 roku. Dla jednych to heroiczny bój o wolność, dla innych bezsensowne posłanie tysięcy ludzi na pewną śmierć. Niezależnie od punktu widzenia, jedno jest pewne, większość powstańców szła z Polską w sercu i na ustach, chcąc po prostu wolnego, własnego kraju. Każdy rzucił swój los na szalę tego, by, jakby nawet on nie przeżył, tę Polskę mieć, odzyskać. Żyć.

Oczywiście, żeby nikomu nawet przez myśl nie przeszło, nie mówię tu o "powstańcach" komunistycznych sterowanych z Moskwy, tylko o AK-owcach, harcerzach, ludziach z Polski Podziemnej.

Każdy zna określenie "pokolenie Kolumbów", czyli ludzie, urodzeni gdzieś w latach 20-tych XX wieku, w 1939 zdawali maturę, najlepsze czasy młodości stracili na wojnie. Czy ktokolwiek urodzony w latach 80-tych XX wieku jest w stanie sobie wyobrazić, że właśnie teraz, zamiast iść do kina na kolejną komedię romantyczną, opychając się popcornem, wypisywałby na murze "Tylko świnie siedzą w kinie"?

Zastanawia mnie, czy dzisiejsze zapatrzenie "na Zachód" zabiło w młodych poczucie patriotyzmu i przynależności do czegoś bliższego niż wyimaginowanie unie i dyplomatyczne kontrakty, czy może tylko mocno uśpiło. Komu dziś potrzebny jest patriotyzm? Kraj? W niedawnym numerze "Wprost" przeczytałem zatrważające statystyki, że 7/10 studentów medycyny planuje wyjazd do pracy za granicę (koszt wyszkolenia lekarza to około 200-300 tysięcy złotych). Rozumiem, że w Polsce jest wielki burdel, bo rządzą nami tacy, a nie inni. Jednak wydaje mi się, że wolałbym zarabiać 2000 złotych pracując, na przykład, w Krakowie, niż 2500 godząc się na całkowitą, niemalże dożywotnią wyprowadzkę do Londynu, Lyonu czy Los Angeles. Ktoś powie "Co to za problem wskoczyć w samolot, 3 godziny i jestem w Polsce". Zgadzam się, jednak takie "wskoczenie-za-3h-w-Polsce" nie można traktować jako mieszkanie w Polsce, z którą tak wiele się łączy będąc Polakiem.

Tak, jak wspomniałem, rządzą w Polsce złodzieje, ludzie powiązani z mafią, komuną, czyli ci, którym na tym kraju zupełnie nie zależy. Jednak poza nimi, mamy bardzo bogatą kulturę, historię, o której warto mówić w kontekście wpływu na cały świat. Z resztą, każdy to wie, tylko zbyt dużo ludzi jest "zastraszana" i tłumiona skutecznie przez wszelkie media a'la "Wybiórcza", która miesza pojęcie przywiązania do kraju z zaściankowością ciemnogrodu.

Ludzie, weźcie się w końcu otrząśnijcie! Wiem, że mamy tę dziwną właściwość, że w chwili, kiedy jesteśmy rozbierani na części wprost i bez ogródek, od razu budzi się w nas Polak, ale dziś już nie będzie rozebrania pobudzającego. Wszystko załatwi się po cichutku. A jak tak się stanie, to kto zaprotestuje i będzie chciał coś zmienić? Hę?

14cze/090

Tragiczna rocznica

Dziś obchodzimy tragiczną rocznicę pierwszego transportu więźniów do obozu w Auschwitz. Co ciekawe i przemilczane - nie było w nim Żydów.

Dlaczego o tym wspominam? Drażni mnie żydowskie przekłamanie i wypaczenie historii II Wojny Światowej. Czy ktoś zauważył, że według nich cały konflikt był przeciwko im? Są to potworne bzdury. Nie przeczę, że nacja ta poniosła duże straty i poniżenie, jednak nikt nie zauważa tego, jak bardzo ucierpiały inne narody, choćby Polacy. A nam się obrywa za "polskie obozy"...

Niedługo postaram się wrzucić na YouTube film "Druga Prawda". Naprawdę warty zobaczenia, by przekonać się, że nie mamy się czego wstydzić, mało tego, powinniśmy walczyć o naszą historię i pokazanie prawdy światu.

To by było na tyle dzisiaj.

26maj/090

Nocna zmiana, obowiązkowo!

Nocna zmiana - film obowiązkowy dla każdego Polaka. Kto nie widział realiów piosenki Kazika - "Lewy Czerwcowy", zapraszam.

Jakieś pytania?

25maj/094

Równość społeczna jest w nas

Dziś kolejny przykład tego, jak socjalizm i głęboka komuna siedzą w duszach Polaków.

Parę dni temu "Dziennik" w stylu godnym "Faktu" czy "Super Expresu" oznajmił, że poseł Kamiński z PiS ma zegarek za 9000 złotych. Ogólnie skandal. Wytropili, że dostał go od żony na rocznicę ślubu. Oczywiście pod tą szałową informacją zaroiło się od komentarzy w stylu "haha, też mi tanie państwo", "widać, że kryzys jest" i tym podobne. Wydźwięk artykułu i wpisów brzmi, ogólnie rzecz biorąc, "on-ma-kasę-a-my-nie-więc-oddawaj-skurwysynu-i-złodzieju". To cudownie obrazuje stan mentalności naszego społeczeństwa - równość komunistyczno - lewacka musi być. I koniec. Dlaczego ten ktoś ma, a ja nie mam? Założę się, że większość komentatorów nawet nie chce kiwnąć palcem, żeby popracować trochę.

Teraz, żeby nie było wątpliwości, operuję na wyżej wymienionym przykładzie, by pokazać ogół zjawiska. Mam na myśli cholerną zazdrość ludzi, że ktoś coś ma, a on nie, więc mógłby się podzielić. Pytam się jakim prawem? Jeżeli tylko ktoś zarobił uczciwie pieniądze, niech wydaje sobie na co chce. Zegarki, samochody, garnitury i wakacje. Zapracował, poszczęściło mu się, jest zaradny, to ma nagrodę. Po to mamy wolny rynek i kapitalizm, by każdy robił to, co chce i potrafił to sprzedać jak najkorzystniej dla siebie. Jasne, każdemu są potrzebne pieniądze, ale zawsze będzie tak, że ktoś będzie zarabiał więcej i na więcej sobie pozwoli. A bluzganie na kogoś, że ma więcej... Żałosne

Z resztą, wracając już konretnie do zegarka za 9000. Jakoś nikt nie krzyczy, że to rozbój w biały dzień, kiedy to Kwaśniewski ma całą kolekcję zegarków po kilka - kilkadziesiąt tysięcy złotych każdy. Jeden ma za 50 000, z tego co udało mi się znaleźć. Leszek Miller również może poszczycić się ciekawymi i wcale nie tanimi czasomierzami. Ale to są "swoi", z kompartii, więc na nich nie wolno krzyczeć i domagać się sprawiedliwości społecznej, której tak pragneli - sojusz robotniczo - chłopski. A Jerzy Urban, komuch jakich mało, który powinien żebrać o pieniądze od "wstrętnych kapitalistów", albo gnić w więzieniu, wozi się luksusowym Jaguarem, ma potężną willę oraz łódź. Może szanowni państwo od bluzgania zainteresowaliby się takimi przypadkami i żądaniami równości społecznej, hę?

6maj/093

Durnie na elitę?

Maturzyści, którzy zdają WOS, miewają za zadanie, między innymi, odpowiedzieć na pytanie związane z pojęciem ruchliwości społecznej. Dla wielu osób (choćby Beata Pawlikowska, znana podróżniczka), jest to bulwersujące...

Nie rozumiem dlaczego wymaga się od dziewiętnastoletniego Polaka, żeby wiedział jakie są rodzaje „ruchliwości społecznej”, tak jak w tym zadaniu:

Do podanych rodzajów ruchliwości społecznej dobierz odpowiedni przykład.

A. Ruchliwość indywidualna pionowa
B. Ruchliwość indywidualna pozioma
C. Ruchliwość zbiorowa

1. Jan Grzyb przeprowadził się z Grójca do Milanówka.
2. Grupa polskich informatyków absolwentów UniwersytetuWarszawskiego wyjechała do pracy do Irlandii.
3. Pani Teresa Kozioł przeniosła się do sąsiadki na czas remontu mieszkania.
4. Jan Kowalski po 7 latach pracy w firmie Medcat awansował na stanowisko kierownika regionalnego.

albo, coś, co mnie ubawiło:

Albo żeby znał konkretne numery ustaw i artykułów, tak jak w tym zadaniu:

Podaj numer artykułu i ustępu Ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, którego dotyczy poniższy fragment artykułu prasowego.(...)

Wszystko to pochodzi z blogu Pani Pawlikowskiej, wpis z zeszłego roku. Dowiedziałem się jednak o nim dopiero dziś, ze strony Dziennika.
Szczerze powiedziawszy, bardzo się zawiodłem na tej pani. Myślałem, że reprezentuje coś więcej. Zacznę od końca, od ostatniego pytania, gdzie należało podać numer ustaw. Z tego co pamiętam, owszem, trzeba było podać numer, ale... wypisując go z tekstu źródłowego... Co do pierwszego, jakże "strasznego" pytania, jakim było to, o znajomość definicji ruchomości społecznej. Zaszokowała mnie wypowiedź, że jak to można wymagać od 19-latka znajomości tego. Jakby nie patrzeć, jest to podstawa wiedzy nie tylko z WOS-u. Bez tego zagadnienia nie ma nawet co ruszać tematu grup społecznych ani niczego podobnego. Matura nie jest obowiązkowa. Nie wiem, co się ludzie tak uparli na to, żeby pisać maturę, ba, potem iść na studia. Przecież to nie jest obowiązek. A skoro już ktoś się decyduje na to, by iść na studia, to musi mieć świadomość, iż ma budować przyszłą inteligencję i elitę Polski. A jeżeli mamy się obchodzić z dzieciakami z podstawówki, gimnazjalistami i maturzystami jak z jajkiem, żeby przypadkiem się nie nauczyli za dużo, to ja dziękuję za taką przyszłą "elytę"....

20kwi/096

Znikają granice nie tylko państwowe

Tym razem mam na myśli granice moralne. Obiecałem sobie kiedyś, że nie będę reagował na idiotyzmy lubelskiego posła Janusza Palikota z PO.  Jednak wczoraj, moim zdaniem, przegiął zupełnie (choć to już nie pierwszy raz). Czy mimo wszystkich wad prezydenta można zupełnie go nie szanować?

Dla przypomnienia. Od wczoraj, poseł Palikot znowu zaczyna swoje POpisy, obrażając głowę państwa, Lecha Kaczyńskiego. Pomimo wszelkich wad prezydenta, które mogą wiele osób denerwować (niewyraźna mowa, czasami niezrozumiałe zachowania), nie potrafię ani trochę zrozumieć zupełnego braku szacunku do prezydenta. Janusz Palikot jest tu najbardziej jaskrawym przypadkiem. Warto sobie w tym momencie przypomnieć sprawę poruszoną w mediach jakiś czas temu, o pladze zakładania fałszywych kont Lecha Kaczyńskiego na portalu nasza-klasa. Z reguły dzieciaki tworzyły takie profile i wypełniały wszelkimi możliwymi bluzgami na temat prezydenta. Czy to jest normalne? Proszę o sensowne argumenty, dlaczego prezydent Kaczyński jest tak nieszanowany. Dlatego, że potrafi się sprzeciwić i Rosji i Brukseli w sprawach szkodliwych dla Polski? Dlatego, że jako jedyny, europejski przywódca stanął w obronie napdaniętej przez Rosję Gruzji?

Przy tej okazji, wspomnę bardzo sensowne słowa mojej historyczki. Porównała naszego aktualnego prezydenta do Józefa Piłsudskiego i jego ministrów z czasów II RP, kiedy ci również na arenie międzynarodowej robili zamieszanie, bo nikt nie traktował Polski poważnie. Tego typu "krzyki" były ostatnim momentem na zdziałanie czegokolwiek, by zapobiec II Wojnie Światowej i wykończeniu Polski. Sytuacja z Gruzji jest analogiczna. Tylko czekać, aż tamten kraj zniknie z mapy. Może Polsce jeszcze to nie grozi. Oby. Jednak bez mocnej władzy, która potrafi upomnieć się o Polskę i polską sprawę w świecie, możemy tylko liczyć, że jakiś kolejny zabór (może niekoniecznie identyczne jak te cztery poprzednie) jakoś się od nas odsunie na czas jakiś.

Wracając do poruszonego wcześniej rzekomego alkoholizmu prezydenta Kaczyńskiego. Czy pamiętacie prezydenta Kwaśniewskiego? Na pewno pamiętacie. W końcu to tak popularna, cudowna i powszechnie szanowana postać III RP (o PRL-u nie wspominając). Miód na polskie społeczeństwo. Polityk wszechczasów (mam nadzieję, że ironia jest wystarczająco wyczuwalna). Czy pamięta ktoś jeszcze jego filipińskie choroby? Jakoś nikt nie odważył się nawet zasugerować odsunięcia prezydenta od władzy, ze względu na jego stan zdrowia. A dziś co mamy? Kancelaria prezydencka zamawia kilkadziesiąt, malutkich buteleczek z alkoholem, na potrzeby kateringu samolotowego, od razu, zgodnie podnosi się rzekomy problem rzekomego alkoholizmu prezydenta, dając mu ultimatum do środy, by pokazał zaświadczenie o jego zdrowiu. Powiedzcie mi, czy to jest w porządku?