Im wiecej znasz, tym wiecej masz III Rzeczywistosc Polska

13cze/103

I tak wybierzemy…

...kogoś innego. Jako, że jesteśmy już na ostatniej prostej przed pierwszą turą wyborów prezydenckich, nie mogę odgonić się od pewnej myśli - wybieramy kogoś, kto ma szansę wygrać, a nie tego, kto nam pasuje. Nic odkrywczego? A może wręcz przeciwnie.

Myśl mnie ta natchnęła przy okazji pisania tego komentarza, w którym to próbowałem nakreślić fenomen Janusza Korwina - Mikkego. Chciałbym tutaj to nieco rozwinąć i uogólnić.

Jak łatwo zauważyć, kandydat na prezydenta, Janusz Korwin - Mikke, króluje, a przynajmniej jest w ścisłej czołówce, wielu sondaży i "prawyborów" przeprowadzanych na wszelkich  serwisach poświęconym tegorocznym wyborom. Żeby nie być gołosłownym - Prawybory na portalu Facebook: JKM na drugim miejscu z wynikiem nieco ponad 20%, wprost24.pl: bezsprzeczne prowadzenie z wynikiem ponad 40%, na wykop.pl wręcz natłok filmików i komentarzy z udziałem kandydata, bardzo pozytywnie odbieranymi przez internautów.

A na ile może liczyć realnie w niedzielnych wyborach? Nie przewiduję, aby to był wynik przekraczający 5 - 6%. Będzie to bardziej oscylować w granicach 2 - 4%, na pewno nie będzie to wynik dwucyfrowy, który jest "zarezerwowany" dla Komorowskiego, Kaczyńskiego i Napieralskiego, ewentualnie Olechowskiego.

Skąd taki fenomen? Jednym z czynników może być wpływ wieku. W internecie nie ma cenzusu wieku. Głosować może każdy. Choć tutaj nie spodziewałbym się zbyt dużego odsetka osób niepełnoletnich, którzy akurat fanatycznie klikają wszędzie, gdzie znajdą "Janusz Korwin - Mikke - GŁOSUJ". Ci raczej, ze względu na nikłe pojęcie o polityce, będą klikać wedle nastrojów w domu, zwłaszcza na Komorowskiego, bo Kaczyński, to przebrzydły kaczor i kropka. Nie jest też problemem głosować kilka razy w tej samej ankiecie, co zwolennikom JKM może pomóc budować właśnie taką spiralę zaskoczenia - Mikke na prowadzeniu! Mikke do boju! itp.

I tu dochodzimy do sedna, dlaczego nagle poparcie spada do realnych kilku procent? Przy urnie nie ma już zabawy, klikania "odśwież" oraz bezwiednego klikania "głosuj", nasuwa się refleksja i takie otrzepanie "E, Mikke, ten wariat w muszce, co to tylko pokrzykuje o złodziejach, logicznie, bo logicznie, ale pokrzykuje? Nieee, to nie dla mnie... Poza tym, przecież on przegra, więc po co mi na niego głosować".

No właśnie, w duchu popieramy kandydata X, dajmy na to już Mikkego. Pasują nam jego poglądy, chęć wprowadzenia pewnych reform, powszechne uzdrowienie kraju, zwłaszcza gospodarczo. Ale ten nieszczęsny "imidż" (mi "imidż" ciągle kojarzy się nie z "image" tylko z "imitacją". Chyba trafniej.), muszka, ostry język, sumiaste wąsy i łysinka, przekreślają go w ostatecznym rozrachunku.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia - "on zawsze przegrywa, to zmarnowany głos". Nigdy nie chcemy obstawiać przegranych, a wybory to bardzo specyficzny rodzaj zakładów bukmacherskich. Ostatecznie, zakreślamy tego, kto ma większe szanse i jest najbliżej naszego ideału światopoglądowego. Oczywiście dotyczy się to osób, które nie są uznawane za "żelazny elektorat" danego kandydata, choćby bardzo niszowego.

No, ale skąd w końcu Korwin - Mikke ma takie poparcie wśród "cichego tłumu"? Ponieważ ma logiczne, racjonalne poglądy, prawicowe, które wbrew pozorom, odpowiadają dużej części społeczeństwa, która dodatkowo jest zmęczona przepychankami na linii PO - PiS. Marek Jurek jest kandydatem zbyt konserwatywnym, związanym z Kościołem, a to jedyna osoba na prawej stronie, która mogłaby jeszcze prócz JKM przejąć tę pałeczkę.

Kończąc, wspomniałem jeszcze, że wyniki dwucyfrowe są już zarezerwowane dla kilku kandydatów. Dlaczego dla Kaczyńskiego i Komorowskiego, wyjaśniłem - są to "pewniki", na których ludzie chcą głosować, by nie czuć się przegranymi (albo odczuwać do w najmniejszym stopniu). A dlaczego znajduje się tam Grzegorz Napieralski albo Andrzej Olechowski? Bo jednak w Polsce jest więcej zwolenników lewicy czy też centrolewicy niż czystej maści prawicowców (czy ten podział jeszcze w ogóle coś znaczy...?)

No, to jeszcze 7 dni i będzie ciekawie!

Komentarze (3) Trackbacks (0)
  1. JKM racjonalne poglądy? Dla niego najwygodniej byłoby przywrócić pańszczyznę. Pamiętam jego jego wypowiedź o blokadach rolników “Blokady? Jakie blokady? Za mojej władzy żadna nie utrzymałaby się dłużej jak 5 minut. Blokadę bym rozwalił, chłopom poobijał mordy, a ciągniki spalił!” Za coś takiego jest u mnie przekreślony do końca życia, a najchętniej to sam bym mu mordę obił.

    Druga sprawa – jego poparcie wśród młodych. Głównie dzięki hasłom o legalizacji trawki. Szkoda tylko, że 3/4 debili popierających JKM za to hasło, nie zdaje sobie sprawy z kompetencji prezydenta. Z drugiej strony skoro jest taki pro-zielony, to czemu nie słyszałem nigdy o jego akcjach, inicjatywach obywatelskich, itp. dających realną szansę na legalizację? Nie trzeba być w parlamencie żeby zebrać 100 tys. podpisów.

    Na koniec lewica – hasła ma dobre :) Tylko, że dopóki w szeregach i na zapleczu lewicy siedzą starzy komuniści… No wiadomo. Podział wciąż trwa. Wśród starych. Czółko!

  2. racjonalne, na tej zasadzie, ze potrafi wiele rzeczy w bardzo logiczny sposób wyjaśnić. nie mowie, ze wszystko. wiele rzeczy mi się w nim nie podoba, na pewno nie jest moim kandydatem, ale z pewnością jest to jakiś taki swoisty fenomen.

    co do zdawania sobie sprawy z kompetencji prezydenta w RP, to chyba większosć kandydatów nie zdaje sobie z tego sprawy. każdy mowi – chcę reformy tego, tamtego i owego. a wszystko i tak leży w rękach sejmu i senatu, czyli jaśnie nam rządzącej PO, która tylko ogląda sondaże na swój temat.

    lewica ma hasła chwytne przez społeczeństwo, zwłaszcza młode, ale, powiedzmy sobie szczerze, po prostu utopijne. szuka problemów tam, gdzie ich nie ma, a potem udaje, że z nimi walczy.

    pozdro!

  3. Yofa, oczywiście, że JKM ma racjonalne poglądy, ba – obecny lider sondaży nie ma ich w ogóle, nawet nieracjonalnych. Mikke cały czas przypomina o tym jakie kompetencje ma prezydent i mówi w jaki sposób – wystarczy sobie obejrzeć nagrania z jego wystąpień – choćby z ostatniego w Krakowie.

    Dla mnie jako tegorocznego wyborcy JKM legalizacja wcale nie jest argumentem za jego wyborem – nigdy nawet nie pociągnąłem bucha marihuany czy czegoś innego i nie czuję potrzeby. Argumentem jest to, że pozwala on mi wziąć odpowiedzialność za samego siebie. Inni próbują mi to poczucie odpowiedzialności odebrać razem z wolnością. Z przyjemnością wezmę sam na siebie odpowiedzialność za swoje zdrowie, swoją emeryturę, czy takie wychowanie swoich dzieci, żeby mi miał na starość kto podać szklankę wody. Państwo ma się trzymać z daleka.

    Z dodatkowych powodów – nie zgadzam się na jakąkolwiek cenzurę (PO ostatnio próbowało wprowadzić cenzurę Internetu), domagam się reformy sądownictwa (bo nie może być tak, że sprawa przed sądem trwa latami) domagam się możliwości bronienia się przed bandytami (teraz to ja muszę uważać, żeby napadającego mnie lub moich bliskich bandyty za bardzo nie skrzywdzić). Chcę również większej wolności gospodarczej – chcę bez gromady problemów móc założyć firmę i później nie drżeć o to, że z powodu widzi mi się jakiegoś urzędasa będę musiał ją zamknąć.

    Wiem, że prezydent nie może tego wszystkiego zrobić, ale może edukować naród orędziami czy zgłaszać projekty ustaw.

    Dodatkowo wybór JKM najpierw na prezydenta podoba mi się z jeszcze jednego powodu – zgadzam się, że bywa kontrowersyjny, więc mogę go przetestować na stanowisku, na którym za dużo nie może spieprzyć, a później jeśli się sprawdzi, z chęcią zagłosowałbym na WiP lub UPR.


Dodaj komentarz


Spam Protection by WP-SpamFree

Security Code:

Brak trackbacków.