Im wiecej znasz, tym wiecej masz III Rzeczywistosc Polska

2kwi/102

Radni vs. Osyr.. Mieszkańcy

Czyli politycznego cyrku w wydaniu mysłowickim ciąg dalszy.

Zawitałem w swoje domowe progi, do Mysłowic, po raz pierwszy od niecałych dwóch miesięcy. Moje miasto wita mnie na dzień dobry przynajmniej kilkoma bilbordami, które rzekomo powstały z oddolnej, obywatelskiej inicjatywy. Powiecie - "wspaniale, w końcu wykształca nam się społeczeństwo obywatelskie! Hip hip hurra dla demokracji!". Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że cała "oddolna inicjatywa" jest z całą pewnością sterowana odgórnie, z polecenia samego prezydenta Osyry.

Jak pamiętacie, jakiś czas temu pisałem o billboardach w Mysłowicach, które rzekomo też były ufundowane przez rozentuzjazmowane społeczeństwo, sławiące prezydenta Osyrę. Notkę można przeczytać tutaj - "Jesteśmy z Tobą, prezydencie Osyra!". Co wynikło z tego? Kompletnie nic. A co mamy na ostatnich billboardach? Apel do mysłowickich radnych, by ci nie pozbawiali Mysłowic Off Festivalu, przywrócili miastu możliwość rozwoju kulturalnego i muzycznego oraz... Zostawili włączone światła w nocy. Podpisano - mieszkańcy Mysłowic. Ślicznie, prawda?

Teraz tłumaczę o co chodzi. Sprawa nie jest mała, bo dowiedziałem się o niej już w Lublinie, od koleżanki, która się spytała mnie czy to w tych moich Mysłowicach wyłączają w nocy latarnie na ulicach, żeby zaoszczędzić. Jakoś mnie to specjalnie nie zdziwiło, odpowiedziałem jej, że to na pewno te Mysłowice, bo gdzież indziej brakuje pieniędzy przez bardzo złe zarządzanie miastem przez prezydenta Osyrę. Okazało się, że na ten temat był nawet materiał w którymś Teleexpressie. Tylko z tego, co się dowiedziałem, przedstawiono newsa właśnie w sposób, jaki chciał uzyskać prezydent - zrzucono winę na Radę Miasta. Sprawa w rzeczywistości wygląda inaczej. Jest ona analogiczna do sytuacji bodajże sprzed roku, kiedy to prezydent miasta ruszył na jakieś cele pieniądze na oświatę i edukację. Są to kwoty tzw. "zamrożone", których nie można na nic innego przeznaczyć. Jednak zasada ta nie działa w Mysłowicach. Pieniądze zostały gdzieś upłynnione, a Rada Miasta na posiedzeniu odrzuciła prośbę prezydenta o to, by przyznać skądś kolejne pieniądze na edukację. Skończyło się na kolejnych billboardach w całych Mysłowicach, z hasłami w stylu "Radni nie dadzą pieniędzy na edukację". Ogólnie rzecz ujmując, billboardy są jedynym sposobem prezydenta na "komunikację" ze społeczeństwem. A, jest jeszcze agit-gazeta "Życie Mysłowic". Tak to jest nieuchwytny. Na żadne listy nie odpisuje. Aktualnie miasto nie ma pieniędzy, aby zorganizować znany w Polsce Off Festival, Mysłowice są zadłużone na tyle, że zdecydowano się na tak drastyczny krok jak właśnie wygaszenie latarni ulicznych w nocy, co automatycznie poskutkowało zwiększoną przestępczością i rozbojami.

Skąd mam pewność, że billboardy te na 100% nie są inicjatywą mieszkańców? Ponieważ jest to już oklepany sposób prezydenta na gnębienie Rady Miasta, na usprawiedliwianie siebie i próbę zatuszowania swojej, łagodnie mówiąc, niegospodarności. Następnie, billboardy te pojawiają się zawsze w tych samych miejscach. Zawsze. A najbardziej irytującym mnie faktem jest podszywanie się pod "społeczeństwo", pod każdego mieszkańca Mysłowic. Tak się, do jasnej cholery, nie robi! Choć w Polsce dalej mamy na każdym kroku pozostałości po komunie, to jednak takie zabiegi propagandowe (Grzegorz Osyra aktywnie działał w KC PZPR) już nie mieszczą się w głowie. Czuję się źle z tym. Nie potrafię zrozumieć, jakim cudem taka osoba rządzi w tym mieście drugą kadencję i nikt nie może z tym nic zrobić. Mam nadzieję, że każdy wychwycił implikaturę, dlaczego nie można z tym nic zrobić.

Żałuję, że bywam w swoim mieście rzadko, ze względu na studia, bo wtedy z wielką chęcią chciałbym bliżej przyjrzeć się sprawie i co nieco ją naświetlić. A tak, pozostaje dorywcza relacja nie tyle z placu boju co z pobojowiska.

Wesołych Świąt.

Komentarze (2) Trackbacks (0)
  1. Drogi Braciszku!
    Chciałbym tutaj wstawić pewną poprawkę co do wyłączania światła w mieście…
    A mianowicie chodzi o to, że światła nie są wyłączane tylko ze względu na oszczędności. Jest to kolejna, żenująca próba utrudnienia życia Radnym przez naszego prezydenta Osyrę.
    Oglądałem ten odcinek Teleexpresu, o którym wspomniałeś powyżej i tam właśnie mylnie zostały przedstawione pewne fakty. Powiedzieli mniej więcej coś takiego:
    “W Mysłowicach i Libiążu (czy jakoś tak:) Radni znaleźli sposób na oszczędzanie. Nie włączają wieczorem lamp”
    g prawda!
    Latarnie nie są załączane TYLKO na ulicach, na których mieszkają Radni, w tym jedna z największych ulic w Mysłowicach – Wielka Skotnica. Mieszkają na niej tysiące ludzi, miejscami nie jest tam zbyt ciekawie, ale teraz jak nie ma światła napadów jest tam dużo, dużo więcej! Również część tzw. dzielnic willowych jest na pewno odłączona, gdyż mieszka tam sporo Radych. Mowa tu o Kosztowach, Wesołej, Morgach, Brzezince.
    Światła mają być wyłączone do…. końca tego roku.
    Have fun! I Wesołych Świąt!

    ps. Marcinie zachęcam do napisania również artykułu o bliskim rozpadzie MOSiRu i nagrodzie dla prezydenta za “Dobre gospodarowanie pieniędzmi”. Oba tematu w “Życiu Mysłowic” z 11 stycznia 2010. Str. 5 Nie ma Kasy na MOSiR, str. 10 Nagroda dla prezydenta^^. Oraz o bilboardach w stylu “Mysłowice miastem sportu i kultury”, na których jest 6 zdjęć, z czego na 4 jest prezydent…

  2. No proszę, cóż za smaczki mi umknęły… dobrze wiedzieć, że tak wygląda sprawa z latarniami…


Dodaj komentarz


Spam Protection by WP-SpamFree

Security Code:

Brak trackbacków.