Im wiecej znasz, tym wiecej masz III Rzeczywistosc Polska

15wrz/090

Znamię i czerniak

Ze znamion nigdy nic dobrego nie wychodzi. Co najwyżej złośliwy czerniak. O co chodzi, tłumaczyć chyba nie trzeba.

"Zbrodnia wojenna ze znamionami ludobójstwa".  Z tego znamiona wyjdzie rak, który w końcu zeżre naszą Polskę. Gdy usłyszałem ten kompromis, zatkało mnie. Ciekawe, czy nasi znamienici politycy z prawa i lewa potrafiliby stanąć przed obliczem choć jednej osoby z Katynia i im opowiedzieć co myślą o całej sprawie. Wątpię.

Osobiście jestem zdruzgotany i aż żal gardło ściska, nie pozwalając pisać...

Czy według Ciebie, Katyń to było ludobójstwo?

View Results

Loading ... Loading ...

11wrz/090

Niekomunistyczny rząd?

Ludzie powariowali! 20. rocznica pierwszego, niekomunistycznego rządu! Ktoś tu nie zdaje sobie sprawy z oczywistych faktów. Choć, jak to zwykle bywa w polskiej debacie publicznej - tym gorzej dla faktów.

Od samego rana, ze wszystkich stron docierają do mnie informacje na temat fety - stuknęła dwudziestka od powstania pierwszego po wojnie, niekomunistycznego rządu w Polsce. Każdemu, kto tak twierdzi, chciałbym zdać bardzo proste pytanie - "Czy wiesz, kto wchodził w skład tego rządu?". Z pewnością, z miejsca uzyskam odpowiedź - "No, Tadeusz Mazowiecki!". W porządku, został premierem, przedstawicielem rządu i jego szefem. Pytam się kto był w tym rządzie? Cisza... No tak, tego już się tak nie nagłaśnia, bo zburzyłoby to całą, podniosłą aurę. Więc zagłębiać się nie będę, wezmę pierwsze stanowisko z brzegu, ważna posada - Minister Spraw Wewnętrznych. Tekę tę dostał... Czesław Kiszczak! Tak, ten sam komuch, co razem z kolegą po fachu, Jaruzelskim rozpętał w Polsce piekło (niech mi ktoś powie, że nie). Otrzymał również funkcję wicepremiera. Zgadzam się, nie cieszył się posadą długo, ale w pierwszy, najważniejszy skład, wchodził. Z resztą, bardzo ważne funkcje w tym rządzie dalej prowadzili starzy "pezetpeerowcy" - Minister Obrony Narodowej - Florian Siwicki, Minister Współpracy Gospodarczej z Zagranicą  - Marcin Święcicki.

A do tego dochodzi karygodny, jak dla mnie, błąd premiera Mazowieckiego - polityka tak zwanej "grubej kreski". Czemu nie chciał rozliczenia, ostrego i porządnego, raz na zawsze z komunistyczną przeszłością Polski? Proszę o jeden, sensowny argument. Obawiam się, że takiego nie dostanę. Dlatego, do tej pory, jak pisał R. A. Ziemkiewicz, topimy się w kisielu, zamiast pływać w wodzie...

7wrz/092

Ponurą miną w pokój?

Jadąc samochodem, usłyszałem wiadomość o "Kongresie Pokoju", odbywającym się w Krakowie. Pomijam cały, momentami bardzo lewacki, wydźwięk całej konferencji, ubawiła mnie po pachy propozycja zarzucenia całkiem... Poczucia humoru!

Nie wiem, kto był autorem takiego pomysłu. Napływowy Polak, jak na mój gust murz... Afroamerykanin. Stwierdził on, że zaprzestanie opowiadania dowcipów o Żydach, Czarnych, Niemcach czy Rosjanach może ustrzec przed rozszerzaniem się rasizmu i tragedii na tym tle. Bardzo mnie to wszystko ubawiło. Na tej samej zasadzie powinniśmy zapomnieć o dowcipach o garbatych, o Jasiu i Małgosi, o otyłych, o blondynkach oraz babach i lekarzach. Zostaną, być może, kawały o zajączku i niedźwiedziu, choć tutaj odezwać się mogą głosy sprzeciwu ze strony obrońców praw zwierząt. To co, może o kwiatuszkach? Niekoniecznie - przypomina mi się artykuł, który czytałem jakiś rok temu, w którym to napisano o Szwajcarii, gdzie bardzo ograniczono i utrudniono badania na roślinach, ponieważ należy im zapewnić odpowiedni komfort "psychiczny" i nie wolno doprowadzić do ich "cierpienia". W ogóle przestańmy się śmiać! Kochajmy się po prostu w pokoju!

Co jak co, ale nawet propaganda komunistyczna wiedziała, że musi zezwolić na "ostrzejsze" skecze kabaretowe, które działają niczym wentyl bezpieczeństwa. Poza tym, gdy śmiejemy się z siebie, możemy nabrać większego dystansu do wielu spraw, co może doprowadzić do spokoju i pokoju.

1wrz/0917

O bezczelności Żydów

Nie wolno porównywać zbrodni stalinowskich z hitlerowskimi! Jest to bardzo niebezpieczna idea! - Oto stanowisko Żydów w 70 lat po wybuchu II Wojny Światowej...

W artykule na stronie Rzeczpospolitej można przeczytać w skrócie, co izraelski dziennik Jerusalem Post twierdzi na swoich łamach. Mianowicie, że ofiary stalinizmu są "gorsze" (mniej wartościowe!) niż te, które zginęły z rąk hitlerowców, zwłaszcza, jeżeli chodzi o Żydów. Według Efraima Zuroffa, szefa Centrum Szymona Wiesenthala w Jerozolimie, porównywanie tych ofiar, to niebezpieczna idea, zwłaszcza, kiedy mówi się, że ofiary komunizmu i faszyzmu są takie same i należy o nich pamiętać razem. Według innego przedstawiciela żydowskiego, Aviva Raz Shechter z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, holocaust to było coś "niepowtarzalnego" i nie można go do niczego porównywać i trywializować!

Teraz zastanówcie się drodzy Państwo, czy to nie jest szczyt bezczelności Żydów? Ci ludzie w ogóle nie są świadomi, że istnieje coś takiego, jak chociażby taktowność. Pomijam fakt, że takie stwierdzenia są wierutnym kłamstwem, ale jeżeli tak myślą, to niech zachowają takie idiotyzmy dla siebie, a nie upubliczniają tego typu wywody, poniżające godność poległych w walce z ZSRR czy z Hitlerem, nie będącymi pochodzenia żydowskiego. Takie słowa powinny być publicznie piętnowane, ale ich - Żydów - oczywiście nikt nie tknie, nawet łagodnie nie zwróci uwagi...

Tu widać, że swojemu pracodawcy, jak płaci, nie docina się. Każdy doskonale wie, ilu Żydów było wśród czołowych komunistów, bolszewików, rosyjskich czy polskich.

Gdzie tu jest jakakolwiek sprawiedliwość?! Dlaczego pozwalamy na wypowiadanie tak chorych bredni, zupełnie wyssanych z palca?