Znikają granice nie tylko państwowe
Tym razem mam na myśli granice moralne. Obiecałem sobie kiedyś, że nie będę reagował na idiotyzmy lubelskiego posła Janusza Palikota z PO. Jednak wczoraj, moim zdaniem, przegiął zupełnie (choć to już nie pierwszy raz). Czy mimo wszystkich wad prezydenta można zupełnie go nie szanować?
Dla przypomnienia. Od wczoraj, poseł Palikot znowu zaczyna swoje POpisy, obrażając głowę państwa, Lecha Kaczyńskiego. Pomimo wszelkich wad prezydenta, które mogą wiele osób denerwować (niewyraźna mowa, czasami niezrozumiałe zachowania), nie potrafię ani trochę zrozumieć zupełnego braku szacunku do prezydenta. Janusz Palikot jest tu najbardziej jaskrawym przypadkiem. Warto sobie w tym momencie przypomnieć sprawę poruszoną w mediach jakiś czas temu, o pladze zakładania fałszywych kont Lecha Kaczyńskiego na portalu nasza-klasa. Z reguły dzieciaki tworzyły takie profile i wypełniały wszelkimi możliwymi bluzgami na temat prezydenta. Czy to jest normalne? Proszę o sensowne argumenty, dlaczego prezydent Kaczyński jest tak nieszanowany. Dlatego, że potrafi się sprzeciwić i Rosji i Brukseli w sprawach szkodliwych dla Polski? Dlatego, że jako jedyny, europejski przywódca stanął w obronie napdaniętej przez Rosję Gruzji?
Przy tej okazji, wspomnę bardzo sensowne słowa mojej historyczki. Porównała naszego aktualnego prezydenta do Józefa Piłsudskiego i jego ministrów z czasów II RP, kiedy ci również na arenie międzynarodowej robili zamieszanie, bo nikt nie traktował Polski poważnie. Tego typu "krzyki" były ostatnim momentem na zdziałanie czegokolwiek, by zapobiec II Wojnie Światowej i wykończeniu Polski. Sytuacja z Gruzji jest analogiczna. Tylko czekać, aż tamten kraj zniknie z mapy. Może Polsce jeszcze to nie grozi. Oby. Jednak bez mocnej władzy, która potrafi upomnieć się o Polskę i polską sprawę w świecie, możemy tylko liczyć, że jakiś kolejny zabór (może niekoniecznie identyczne jak te cztery poprzednie) jakoś się od nas odsunie na czas jakiś.
Wracając do poruszonego wcześniej rzekomego alkoholizmu prezydenta Kaczyńskiego. Czy pamiętacie prezydenta Kwaśniewskiego? Na pewno pamiętacie. W końcu to tak popularna, cudowna i powszechnie szanowana postać III RP (o PRL-u nie wspominając). Miód na polskie społeczeństwo. Polityk wszechczasów (mam nadzieję, że ironia jest wystarczająco wyczuwalna). Czy pamięta ktoś jeszcze jego filipińskie choroby? Jakoś nikt nie odważył się nawet zasugerować odsunięcia prezydenta od władzy, ze względu na jego stan zdrowia. A dziś co mamy? Kancelaria prezydencka zamawia kilkadziesiąt, malutkich buteleczek z alkoholem, na potrzeby kateringu samolotowego, od razu, zgodnie podnosi się rzekomy problem rzekomego alkoholizmu prezydenta, dając mu ultimatum do środy, by pokazał zaświadczenie o jego zdrowiu. Powiedzcie mi, czy to jest w porządku?


Kwiecień 21st, 2009 - 09:28
Palikot, zwany też czasami Lepperem platformy, jest najzwyczajniejszym “klasowym głupkiem” jakiego chyba wszyscy widzieliśmy. Gdy jest po naszej stronie to jest fajnie bo ośmiesza siebie i tych, których nie lubimy. Gdy jest przeciw nam na ogół nie jest tak fajnie bo nie przebiera w środkach, aby ludzi ośmieszyć. Palikot gdyby był w PiS czy innym opozycyjnym dla PO ugrupowaniu natychmiast zostałby przez nich zniszczony.
Kwiecień 21st, 2009 - 09:34
Co do Gruzji i innych poZSRRowskich państw to myślę, że z punktu widzenia Polski dużo ciekawsza jest kwestia Ukrainy. Jej ciągoty na zachód są bardzo nie na rękę Rosji – raz dlatego, że bezpośrdnio z nią sąsiaduje i Rosja uznaje ją za swoją strefę wpływów, dwa: mieszka tam gromada obywateli Rosyjskich, trzy: na Krymie stacjonuje Flota Czarnomorska, która nie bardzo ma się gdzie indziej przenieść.
Prędzej czy później będzie tam zawierucha. Pytanie co wtedy zrobi Polska i NATO? Jak myślisz Poe?
Kwiecień 21st, 2009 - 18:58
co do Palikota, w PO czy PiSie czy SLD, osoba taka jest nie na miejscu w debacie (podobno zdrowej, według gazety wyborczej) w polityce Polskiej.
co do Ukrainy, to w ogóle temat na osobny esej wręcz. tak samo jak Białoruś, to jeszcze coś innego.
Co się stanie, kiedy zacznie się młyn na Ukrainie? Nic ciekawego. Nie mogę przewidzieć co, ale nic dobrego już nie tylko dla Ukrainy, ale i dla Polski. To będzie coś w rodzaju, że Polska będzie chciała pomóc i jakoś po cichu to zrobi, ale nie wprost, bo NATO z Francją i Niemcami na czele nie wystąpią przeciwko ZSR… tfu, Rosji. A Rosja na nas się wkurzy, bo my jakoś się w to wmieszaliśmy. A czy skończy się to zmasowanym atakiem hakerskim, atakiem rakietowym czy Katyniem^2, to sprawa otwarta…
Kwiecień 28th, 2009 - 08:38
Tuż po wyborach w pierwszym przemówieniu Kaczyński dziękował radiu Maryja… Już za to powinien wylecieć na zbity pysk.
Z silną władzą się zgodzę – potrzebujemy porządnego rządu i silnego reprezentanta, żeby się z nami liczyli… Cóż z tego, skoro co wybory dostajemy tylko inny zestaw patałachów.
A tak na marginesie, z tą Rosją – mają siłę, mają masę, ale hakerów to myślę, że my mamy lepszych
Kwiecień 28th, 2009 - 17:55
co do dziękowania rm i w ogóle związku PiS z tym wytworem chorej dewocji, powiem jedno – bardzo nie podoba mi się to, że PiS szukał wyborców po tamtej stronie, że zgłosił się po tamten (niestety, jakby nie patrzeć silny) elektorat. Błąd polityczny. wiele osób prawicowych wytyka ten błąd. bo wbrew sugestiom i wielu opiniom, rydzyk i cala tamta sitwa, to nie jest żadna tam narodowa prawica, czy coś. nie potrafię określić tego dobrze slowami, R.A. Ziemkiewicz, w swojej ostatniej książce publicystycznej “Kraj wrzeszczących staruszków” przekonująco to wytlumaczył.
Tak, potrzebujemy kogoś, kto w końcu posprząta ten burdel. mam nadzieję, że w ciągu następnych N lat to się zmieni. ale _powoli_ można mieć łut nadziei. choćby patrząc na polską scenę polityczną. Owszem, jest potężny cyrkoburdel-na-kółkach, ale partię się jakoś klarują. nie ma 100 partii, co różnią się nazwą i nikt nie ma siły przebicia. w tej chwili ograniczamy się do kilku, bardziej znaczących i tak jest w każdym cywilizowanym kraju.
Oby
w razie czego, (odpukać) można pobawić się w partyzanta.
Maj 20th, 2009 - 01:44
Art-cie, jesteś okrutny wielce…
Prezydent dziękował wyborcom, których liczna reprezentacja rzeczywiście skupiona była wokół Radia Maryja. Podziękował po prostu wyborcom, fakt, że wymienił ich “po nazwisku”, ale cóż w tym złego, zwłaszcza po wyborach… Jak zauważyłem bardzo alergicznie reagujesz na nazwisko Kaczyński oraz literki PiS. Byłbym wdzięczny za MERYTORYCZNE – poparte faktami – uzasadnienie.