Toleraści
Co chciałbym dziś poruszyć, to szerząca się tolerastia, zwłaszcza w Europie Zachodniej, ale i do nas docierającej. Spytacie się, co to jest tolerastia? Wciskanie ludziom na siłę tolerancji do każdego wypaczenia i przyklejania etykietek "homofobów" i innych.
Przed przeczytaniem ciągu dalszego, zapoznajcie się z artykułem "Romeo i Julian". Czyż nie jeży się włos na głowie? Zwłaszcza przy tym fragmencie:
"W 2007 r. w jednej z londyńskich szkół sześć uczennic przyznających się do chrześcijaństwa próbowało zwolnić się z obowiązku współorganizowania imprezy towarzyszącej obchodom Miesiąca. Nauczyciele jednak, pod groźbą kar dyscyplinarnych, zmusili je do uczestnictwa."
To teraz od początku. Jak każdy wie i widzi, środowiska gejowsko-lesbijsko-transseksualno-dziwne panoszą się co raz szerzej, szczycąc się swą "postępowością". Peace'n'Love, jednym słowem. Jednak nikt nie zwraca uwagi na to, że jest to bardzo, ale to bardzo nietolerancyjne towarzystwo. Niech tylko spróbuje ktoś powiedzieć, że są nienormalni, że to, co wyrabiają jest niesmaczne, niezdrowe i sprzeczne z naturą człowieka. Od razu polecą wyzwiska (oby tylko) typu "faszyści", "rasiści" czy "chrześcijanie". Wyżej podany przykład "postępu świata", bardzo podoba się wszelkim opcjom "na lewo". Bo w końcu dzieciom od małego należy wpajać, że gej jest spoko. Ciekawe kto potem wytłumaczy najmłodszym jak się robi dzieci, skoro homo jest najlepszy? Czekam tylko na pomysł zasiłków socjalnych dla tych, którzy zdecydują się na bycie homo. W październiku czy też w listopadzie przez zupełny przypadek wylądowałem na spotkaniu "Krytyki Politycznej" z Tomaszem Kitlińskim i Kingą Dunin. Miałem szczere chęci po prostu zostać i posłuchać, a nuż padną jakieś sensowne argumenty, coś, z czym się zgodzę. Po kilkudziesięciu minutach wyszedłem, słuchając w kółko tylko o tym jaka to Polska jest zacofana, że dobrze byłoby refundowac operację transseksualistom czy transwestom. W kółko tylko modne zwroty typu "gender", "gender trouble" i "mainstream".
A co powiecie na "parady równości"? Przecież to jest istna kpina. Właśnie przez takie coś, środowiska homoseksualne i inne pokazują, jak bardzo mają nierówno pod sufitem, że nie można ich traktować ani trochę poważnie. Ogromnie mnie to cieszy, że w Polsce tego typu "imprezy" są jeszcze jako tako blokowane.
Dokąd zmierza ten unijno-zachodni świat? W złą stronę. Krótko. Niedługo dojdzie do tego, że prawica zejdzie na lewo, bo będzie walczyła o prawa mniejszości heteroseksualnych, mimo że mniejszością pewnie nie będzie, ale nikt nie będzie się liczyl z ich prawami, które są prawami naturalnymi i pierwotnymi. Fin, bo mnie krew zalewa, a przed oczami mam tęczę typu 'peace'.


Marzec 9th, 2009 - 19:15
To jest taki sam szum jak z ekologami. Banda ciuli robi raban…. tylko po to by go robić. I tak na prawdę, oni za wiele ze środowiskami homoseksualnymi wspólnego nie mają, bo ci ostatni sobie po prostu żyją i imprezują nie narzucając się innym.
Marzec 9th, 2009 - 19:45
W pełni zgadzam się z Artem. Choć wydaje mi się, że to zjawisko jest dużo groźniejsze. Zmuszanie kogoś do ekologii nie jest tak niszczące człowieka jak zmuszanie do zmiany przekonań. Jak widać Zachód ciągnie ostro w stronę socjalizmu – oby jak najszybciej się na tym przejechał i pozwolił ludziom być wolnymi.
Marzec 9th, 2009 - 21:20
Ci “ekolodzy” to też niezła kompartia, którzy z ekologami nie mają nic wspolnego. w końcu ekoLOG, to ten, który skończył odpowiednie kierunki, a nie co należy do zielonych i przykuwa się do drzew oraz opowiada jak to sie klimat ociepla.
i zgodzę się z sedrosem, że jednak środowiska gejo-różne są znacznie niebezpieczniejsze. a ciągoty do socjalizmu to już osobny temat-rzeka. odbije się to czkawką i wyjdzie bokiem Europie.