Drzwi otwarte, zapraszamy!
Dziś, jak dowiedziałem się z radia, w urzędach skarbowych są tzw. "drzwi otwarte". W końcu ma być miło. Dlaczego tylko dziś?
Najbardziej ubawiło mnie stwierdzenie, że ludzie będą mogli zasięgnąć opinii, dostać pomoc przy wypełnianiu PIT-ów oraz otrzymać uśmiech pani zza okienka. Chętni będą mogli prześledzić drogę zeznania podatkowego od złożenia go, aż do zwrotu ewentualnego naddatku. Zastanawia mnie jedna rzecz. Dlaczego potrzebny jest specjalny dzień, kiedy to będzie można porozmawiać z tą urzędniczą sitwą bez poczucia, że jest się człowiekiem drugiej kategorii, bo składa się zeznanie podatkowe, albo załatwia NIP? Czy może wynika to z tego, że panie zza okienka nie mają siły uśmiechać się przez cały rok? Jak tak, to niech wykupią sobie aerobik twarzowy, czy coś w ten deseń.
Urzędy w Polsce to jeden wielki cyrk. Zawsze człowiek jest tam dla urzędników, a nie urzędnik dla człowieka. Odsyłanie od okienka do okienka. Taki formularz, taka opłata "manipulacyjna". Założenie firmy? Bieganina i krzątanina, a potem złodziejski ZUS, któremu trzeba płacić 300, a po dwóch latach 800 złotych miesięcznie, nawet jeśli nie ma się przychodów! Kiedy to w końcu zostanie normalnie uregulowane? Dlaczego w Polsce są takie silne lobby urzędnicze, że nie da się przepchnąć ani pół reformy, która sprzątnęła by ten burdel... Można się tylko domyślać.
Wyszło szydło
Ostatnio mamy niezbity dowód, że polscy politycy prowadzą bardzo aktywną politykę prorodzinną. Wystarczy poczytać poniższe wiadomości z okresu kilku ostatnich tygodni, by przekonać się o tym, że mamy jedną wielką rodzinę polityczną, gdzie każdy może coś sobie załatwić. Wystarczy mieć plecy. "Im więcej znasz, tym więcej masz - III Rzeczywistość Polska".
Jeżeli o czymś zapomniałem, jeżeli chodzi o ostatnie kilka tygodni, proszę o przypomnienie, listę uzupełni się...
Można jedynie się domyślać o ilu rzeczach jeszcze nie wiemy, o ile wyjdą na światło dzienne.
Feministki wstydzą się swojej płci
Parlament Europejski przechodzi wszelkie szczyty idiotyzmu. Zwracanie się per "Pan" czy "Pani", a także zwracając się "Pani" lub "Panno", w zależności od stanu cywilnego, jest... Zbyt seksistowskie!
Do tego mają zniknąć określenia typu "pani policjant", które zastąpić ma po prostu "funkcjonariusz policji". Pierwsza i jedyna rzecz mi się nasuwa na myśl - feministki i inne lewaczki wstydzą się swojej płci. Bo jak inaczej to tłumaczyć? To jest po prostu chore, co się dzieje z tym światem, a z Europą zwłaszcza. Przecież w każdym języku jest podział na płeć, jeżeli chodzi o zawody. Policjant - policjantka, polizist - polizistin itp. Niedługo będziemy do siebie zwracać się per Człowieku A i Człowieku B (tak, jak w Hiszpanii, nie ma już męża i żony. Jest Małżonek A i Małżonek B). Czy dojdzie do tego, że będzie kurw zamiast kurwy? Kto wie. W tej chwili nic nie jest pewne, nawet to, że jak zwrócę się do Pana Jana, będzie on faktycznie panem, ani to, że sukienka, która wisi w sklepie jest damska.
Nic, idę jeszcze zwrócić się do paru osób per Pani czy Pan, przepuszczę kilka kobiet przodem w drzwiach i ustąpię miejsca starszej Pani w autobusie. Póki można. Póki nie zostanę okrzyknięty seksistą pełną gębą.
Śnieg updada na ziemię niczym nasze obyczaje i kultura.
Jaruzelski to jest gość!
Czy wiecie, że gen. Jaruzelski dalej cieszy się wielką popularnością i jest mile widzianą personą? Nie?
To zapraszam do przeczytania Tego artykułu. Ja już powstrzymam się od komentarza.
Na dobre zakończenie, obejrzyjcie sobie ten film, który powstał przy okazji wizyty gospodarskiej z redaktorem Piotrem Lisiewiczem w roli głównej. Przewodzi on Akcji Alternatywnej "Naszość" w Poznaniu. Ktoś chętny do zorganizowania czegoś podobnego w Lublinie?
Toleraści
Co chciałbym dziś poruszyć, to szerząca się tolerastia, zwłaszcza w Europie Zachodniej, ale i do nas docierającej. Spytacie się, co to jest tolerastia? Wciskanie ludziom na siłę tolerancji do każdego wypaczenia i przyklejania etykietek "homofobów" i innych.
Przed przeczytaniem ciągu dalszego, zapoznajcie się z artykułem "Romeo i Julian". Czyż nie jeży się włos na głowie? Zwłaszcza przy tym fragmencie:
"W 2007 r. w jednej z londyńskich szkół sześć uczennic przyznających się do chrześcijaństwa próbowało zwolnić się z obowiązku współorganizowania imprezy towarzyszącej obchodom Miesiąca. Nauczyciele jednak, pod groźbą kar dyscyplinarnych, zmusili je do uczestnictwa."
To teraz od początku. Jak każdy wie i widzi, środowiska gejowsko-lesbijsko-transseksualno-dziwne panoszą się co raz szerzej, szczycąc się swą "postępowością". Peace'n'Love, jednym słowem. Jednak nikt nie zwraca uwagi na to, że jest to bardzo, ale to bardzo nietolerancyjne towarzystwo. Niech tylko spróbuje ktoś powiedzieć, że są nienormalni, że to, co wyrabiają jest niesmaczne, niezdrowe i sprzeczne z naturą człowieka. Od razu polecą wyzwiska (oby tylko) typu "faszyści", "rasiści" czy "chrześcijanie". Wyżej podany przykład "postępu świata", bardzo podoba się wszelkim opcjom "na lewo". Bo w końcu dzieciom od małego należy wpajać, że gej jest spoko. Ciekawe kto potem wytłumaczy najmłodszym jak się robi dzieci, skoro homo jest najlepszy? Czekam tylko na pomysł zasiłków socjalnych dla tych, którzy zdecydują się na bycie homo. W październiku czy też w listopadzie przez zupełny przypadek wylądowałem na spotkaniu "Krytyki Politycznej" z Tomaszem Kitlińskim i Kingą Dunin. Miałem szczere chęci po prostu zostać i posłuchać, a nuż padną jakieś sensowne argumenty, coś, z czym się zgodzę. Po kilkudziesięciu minutach wyszedłem, słuchając w kółko tylko o tym jaka to Polska jest zacofana, że dobrze byłoby refundowac operację transseksualistom czy transwestom. W kółko tylko modne zwroty typu "gender", "gender trouble" i "mainstream".
A co powiecie na "parady równości"? Przecież to jest istna kpina. Właśnie przez takie coś, środowiska homoseksualne i inne pokazują, jak bardzo mają nierówno pod sufitem, że nie można ich traktować ani trochę poważnie. Ogromnie mnie to cieszy, że w Polsce tego typu "imprezy" są jeszcze jako tako blokowane.
Dokąd zmierza ten unijno-zachodni świat? W złą stronę. Krótko. Niedługo dojdzie do tego, że prawica zejdzie na lewo, bo będzie walczyła o prawa mniejszości heteroseksualnych, mimo że mniejszością pewnie nie będzie, ale nikt nie będzie się liczyl z ich prawami, które są prawami naturalnymi i pierwotnymi. Fin, bo mnie krew zalewa, a przed oczami mam tęczę typu 'peace'.

