Roczek

Luty 11, 2010

Trochę spóźnione spostrzeżenie, ale to tylko objaw niesamowicie pędzącego czasu – III Rzeczywistość Polska oficjalnie, w lutym (wpis styczniowy – testowy) obchodzi okrągły roczek!

Jak wyglądają statystyki? Jak na rok działalności, nawet nieźle: 37 wpisów, 94 tagi, 123 komentarze. Jak z odwiedzinami? Też całkiem nieźle, bo prawie 1500, przede wszystkim przez wyszukiwarkę Google, ale i z gorąco polecanego http://blogmedia24.pl, http://forums.gentoo.org oraz http://blog.rp.pl.

Goście, przede wszystkim z Polski, ale i pojawili się z USA czy Szwecji.

Plany na przyszłość? Przede wszystkim częstsze wpisy oraz praca nad SEO, czyli pozycjonowaniem strony i zwiększeniem ruchu na niej. Dobrze by było ściągnąć większą ilość użytkowników komentujących na stronie. I kto wie, może zgłosi się III RP do jakiegoś konkursu blogowego? Co o tym myślicie?

Pozdrawiam i dziękuję za wsparcie!

Dotarły do mnie jeszcze jedne statystyki. I tu brawa dla kochanego admina,  dzięki któremu strona była dostępna przez 99,701% czasu!

2

PRL zrobił, III RP nie naprostowała

Luty 8, 2010

W mediach pojawiła się interesująca informacja – pani Bożena Winczewska chce złożyć pozew przeciwko Republice Federalnej Niemiec za zbrodnie dokonane na jej bliskich przez III Rzeszę.

Z pewnością każdy z moich czytelników gdzieś zapoznał się bliżej ze sprawą. W skrócie: mała wioska pod Radomiem. W odwecie za akcję AK, hitlerowcy rozstrzelali 50 osób, w tym 6 krewnych (w tym ojciec) pani Bożeny. Jak twierdzi, nie zależy jej na pieniądzach, a jedynie na zwykłej, ludzkiej sprawiedliwości i symbolicznych przeprosinach. W tej chwili jest badana możliwość złożenia takowego pozwu. Jak przyznają specjaliści, będzie to bardzo trudne.

Jednak w dzisiejszym wpisie nie będę się rozwodził nad kruczkami prawnymi, gdyż nie mam do tego kompetencji. Chciałbym się skupić na innym aspekcie. W dzisiejszych Wiadomościach TVP został wyemitowany materiał właśnie o pani Bożenie Winczewskiej. Padło tam stwierdzenie, że Niemcy nie mają wobec Polski żadnych, podkreślam, żadnych zobowiązań do wypłacania POLAKOM (Żydzi, owszem, otrzymują bardzo duże kwoty) odszkodowań za działania Rzeszy.  Jest to tylko dobry gest niemieckiego rządu, jak powiedział jeden z przedstawicieli fundacji Polsko – Niemieckie Pojednanie.

W głowie natychmiast zapala się ostrzegawcza, pomarańczowa lampka – Zaraz… Dostaliśmy w dupę od Niemców jak mało kto, a poszkodowani są skazani tylko na łaskę pani Merkel? – Tak, dokładnie tak jest. Dlaczego? Ponieważ po wojnie, rząd PRL-owski zrezygnował z takiej możliwości. Dobrowolnie (czyli, żeby dokopać jeszcze bardziej przede wszystkim dawnym elitom polskim, które gdzieś jeszcze dogorywały). No dobrze, powiecie, to był PRL, zakłamany, bandycki i czerwony system, który pasożytował na Polsce. Tyle że od 21 lat żyjemy w III RP, czyż nie? Unia, NATO i te sprawy…

Dziś zmarł prof. Skubiszewski, pierwszy minister spraw zagranicznych. Jest opiewany jako genialny dyplomata. Po prostu mistrz, chwalony przede wszystkim jako człowiek, który dokonał wielkiego pojednania z Niemcami po ‘89 roku… Wniosek nasuwa się sam, a że o zmarłych mówi się dobrze albo wcale, zakończę już dzisiejszy wpis.

0

Czyste środowisko? Jak najbardziej!

Styczeń 16, 2010

Globalne ocieplenie to jedna, globalna hucpa. Pic na wodę. Kłamstwo i oszustwo. Co z resztą widać za oknem – śnieg, przyjemny mróz, nic dodać, nic ująć. Generalnie, tego typu ciepło-ekologom powinniśmy dać poważnego pstryczka w nos i odwrócić się na pięcie w stronę naprawdę ważnych oraz prawdziwych problemów.

Zapewne nie odkryję dzisiejszym wpisem Ameryki, jednak im mocniej będzie to nagłośnione, tym lepiej. Dla rozluźnienia i przywołania na Wasze twarze uśmiechów, najpierw krótki cytat:

Zimy będą teraz wyjątkowe mroźne i śnieżne, a lata chłodniejsze niż w ostatnich latach. Tak ma wyglądać „pauza” w globalnym ociepleniu, którą wieszczy profesor Mojib Latif z Uniwersytetu w Kilonii. I to nie jakaś tam pauzeczka czy pauzunia. Przerwa ma trwać – uwaga – „dwie dekady lub dłużej”.

źródło: blog.rp.pl/magierowski/

Tak więc na najbliższe 20 lat możemy sobie spokojnie odłożyć w planach wyjazd na plażę na Biegunie Północnym czy też nakręcenie filmu z zalewanych wysepek spowodowane topnieniem lodowców (swoją drogą, te lodowce już są w wodzie, więc roztopienie ich nie podniesie poziomu wód).

Ale dlaczego poruszyłem w ogóle ten temat? Aby zwrócić uwagę na pewną kwestię – zanieczyszczania środowiska. Czy nie lepiej by było te grube miliardy idące do kieszeni pokątnych korporacji “walczących” z “globalnym ociepleniem” przeznaczyć na uświadamianie ludzi, aby dbali o własny kąt? Dlaczego nie wydać tych gigantycznych kwot na to, aby faktycznie poprawić stan środowiska w sposób zauważalny i namacalny?  Dlaczego nie użyć tej mamony aby pokazać ludziom iż dbając o środowisko po prostu sami zaoszczędzą spore sumki na własnych kontach?

Już tłumaczę o co chodzi. Tak, w najprostszych słowach. Wejdźmy do lasu. Co tam znajdziemy? Grzyby, ale chyba pleśniowe, pokrywające sterty śmieci wyrzucanych przez idiotów do rowu. Stare lodówki, kawałki samochodów, zużyte opony, gruz, worki z trawą, pewnie i jakieś zwłoki by się tam znalazły. Dokładnie wszystko. Czemu. Pytam się dlaczego, do jasnej Anielki, dajemy wpuszczać się w to gówniane globalne ocieplenie, skoro nie możemy utrzymać w czystości własnego podwórka?! Dlaczego nie potrafimy tych pieniędzy przeznaczyć na jakąś straż leśną, która nie tylko mogłaby posprzątać po tych idiotach, a także byłaby w stanie lepiej “monitorować” las i łapać na gorącym uczynków tych tępych debili, wlepiać im mandaty nie mniejsze niż 200 złotych, faktycznie je egzekwować, co pozwoliłoby na niezły zastrzyk do i tak już podreperowanego budżetu przez oszczędności na “globalnym ociepleniu”.

Dlaczego nie wydać lekką ręką tych kwot na to, aby zadbać o nasze jeziora, o zabrudzony wszelkimi paskudztwami Bałtyk, o jakieś filtry na Wiśle i paru innych rzekach polskich. Oczyścilibyśmy środowisko z FAKTYCZNEJ ingerencji człowieka (nie da się nie ingerować, ale można ingerować z mniejszą szkodą).  Dlatego też popieram akcję płatnych reklamówek w sklepach oraz fakt, iż są to (teoretycznie, nie wiem jak w praktyce) torby, które nie będą gniły w lesie, wyrzucone przez idiotów, przez 100 lat, a “tylko” przez 10 czy 5.

A akcje w stylu “o 20:00 wyłączamy na 10 minut światła”? Debilizm. Elektrownie są ustawione na pewien stały poziom produkcji energii. W przypadku, gdy nagle wiele domostw (bo tego typu akcje przecież nie przejdą w zakładach pracy, przemyśle itp) przestanie pobierać prąd elektrownia po prostu zwariuje i może ulec awarii, gdyż nie ma gdzie magazynować nadmiaru wyprodukowanej energii. Proste i logiczne, jednak nie dla wszystkich, lewicowych ekoterrorystów. Jest jednak inne, bardzo skuteczne rozwiązanie. Wystarczy, że faktycznie będziemy używać światła tam, gdzie potrzeba. Mamy imprezę w salonie? Ok, miejmy tam zapalone wszystkie lampy, w kuchni i przedpokoju również, żeby nikt nie potknął się i nie rozbił głowy. Jednak zgaśmy wszystkie żarówki na piętrze. Pomyślmy przede wszystkim o sobie – takie nawyki pozwolą nam zaoszczędzić w skali dnia jakieś grosze, ale w skali miesiąca czy roku, to już będą wyższe kwoty, które możemy przeznaczyć sobie na nowe buty czy dodatkowe tankowanie samochodu.

No właśnie, samochody. Naprawdę, moim zdaniem, jest czystym przegięciem świrowanie producentów, że ten samochód wydaje 0,98 CO2/100km a tamten 0,95. Jak wykazują niezależne badania, wydalanie CO2 przez człowieka jest to raptem kilka procent tego, co wydaje cała natura (wulkany, zwierzęta itd.). Zmuszanie ludzi do zakupu nowych samochodów, które spełniają kolejne normy ECO9271628325-3, bo inaczej będzie płacić się kary, albo nie wjedzie się do pewnych miast jest moim zdaniem wręcz zamachem na ludzką wolność. Nie twierdzę, że lubię wdychać spaliny z rozklekotanego VW Golfa z ‘91 roku, z dziurawym tłumikiem i zapchanym filtrem, takie coś już powinno się inaczej rozwiązywać (brak zgody na przedłużenie dowodu rejestracyjnego czy coś w tym stylu), ale niech każdy będzie jeździć czym chce i na co go, przede wszystkim, stać. Jasne, bardzo bym chciał mieć nową Alfę Romeo MiTo z silnikiem 1.4 MultiAir, ale po pierwsze, nie stać mnie, a po drugie, nie kupowałbym jej ze względu na małe wydzielanie CO2, a ze względu na niski poziom spalania = dla mnie niższe koszty eksploatacji! Warto wspomnieć o pomysłach tych wszystkich samochodzików na prąd. Brzydkie to to okrutnie, puste, bez wygody, ale do obrzydzenia ekologiczne i zupełnie nie do sprawdzenia się w Polsce. Bo kogo będzie stać na zakup dwóch samochodów? Tak, dwóch. Bo czy takim, za przeproszeniem, dwuosobowym wypierdkiem pojedziemy nad morze 500 km, albo 1000 na włoską plażę? Całą rodziną? No właśnie. I znów zrobią z Polaków kraj III świata, bo “klasycznymi” samochodami nie wjedzie się do większych miast, albo będzie się płacić ciężkie pieniądze, które “pójdą na globalne ocieplenie”.

Temat jest jak rzeka. Można przebierać i wybierać, ale trzeba też zadbać aby ta rzeka była czysta i można się w niej racjonalnie pluskać bez obawy o paskudną wysypkę.

0

Jesteśmy zbyt bogaci

Październik 24, 2009
Tags: , ,

Czuję, że jako Polacy, zbyt nam się powodzi i przelewa. Mamy portfele pełne pieniędzy, konta obfitujące w oszczędności, więc nie szkoda nam i nie boli, kiedy przepłacamy. A robimy to, bo innego wyjścia nie ma.

Wczoraj przeczytałem z czystej ciekawości  nowinkę na stronie Dziennika – Apple odświeża linię swoich komputerów i laptopów. Pod tekstem, przytoczono przykładowe ceny sprzętów spod znaku nadgryzionego jabłka. Przykładowo, MacBook w Polsce kosztuje 3999 złotych. Mysz komputerowa – 319 złotych! Czując, co się święci, wszedłem na stronę Apple USA. Ceny? Kolejno 999$ (~2700 złotych) i 69$ (jakieś 180zł). Co jeszcze w porównaniu na zarobki Amerykanów, czyni kwotę jeszcze przystępniejszą. Ale gdyby to cała Europa została tak potraktowana cenowo. Nic z tego. W Niemczech, bądź Francji, cena tego konkretnego laptopa to 899 Euro, czyli jakieś 3600zł. Jakże biedna Szwajcaria – niecałe 1300CHF, co daje mniej więcej… 3400zł. Ponadto, Polska została pominięta, np. z promocją dla studentów, którzy mogliby zakupić sprzęt ze zniżką.

Teraz z czego to wynika? Jakoś nie chce mi  się wierzyć, że ta Kalifornijska firma nakazywała sprzedaż po 3999złotych, tylko podała ceny w Euro (zapewne 899). Marża polskiego dystrybutora? Czy może jakieś ukryte cła, pomimo że Polska znajduje się w strukturach unijnych?

Żeby nie było, sprawa nie tyczy się tylko i wyłącznie sprzętu Apple. To samo jest z aparatami (przykładowo, Nikon D300 – Polska: ~5000-7000PLN, USA: 4600PLN po przeliczeniu), telewizorami czy jakimkolwiek innym sprzętem. Czy Polska jest jakimś zbyt bogatym krajem III Świata? Kto za to odpowiada?

1

Więcej kasy dla drogowców

Październik 14, 2009
Tags: ,

Mam propozycję – podwyższmy płace drogowcom. Znacznie. Albo w ramach premii dorzućmy każdemu po telewizorze.

Ja wcale nie żartuję. Każdy otrzymałby szklane oko na medialną rzeczywistość  z wykupionym, podwójnym pakietem TVN Meteo czy podobnego kanału. Może wtedy drogowcy zauważyliby, że od ponad tygodnia zapowiadano na dziś obfite opady śniegu. Oczywiście zaspali, miasto (sądzę, że nie tylko Lublin) sparaliżowane. Nic dodać, nic ująć.

2

Lewica nadciąga?

Październik 8, 2009

Afera hazardowa, ujawniona jakiś czas temu trzęsie polską sceną polityczną. Niewątpliwie, nie pozostanie to bez wpływu na poparcie dla rządzącej partii. Jednak, czy tego typu zachowanie, nie pociągnie głosujących na lewą stronę?

Przy całym zamieszaniu, w którym to premier Donald Tusk pragnie ukarać Mariusza Kamińskiego, szefa CBA, za to, że udało mu się ujawnić całą sprawę, dochodzi do wielu procesów, które mogą różne cuda stworzyć. Proszę zauważyć jedną rzecz. Platforma Obywatelska ostro obrywa po uszach, pomimo ochrony pewnych grup medialnych, które całą winę próbują zrzucić na PiS. I teraz nadchodzi taka oto sytuacja – ludzie nie są aż tak głupi. Potrafią wyczuć, że PO schrzaniło i już nie zagłosują tak licznie na nią. Jednak część społeczeństwa, dalej ślepo wierzy, że jednak to PiS jest winowajcą, chcącym doprowadzić do rewolucji, bezkrólewia i zdobycia ponownej władzy.

Co może z tego wyniknąć? Mi w głowie kształtuje się dość mroczny scenariusz. PO i PiS pozostaną w opozycji do nowego, lewicowego bądź centro – lewicowego rządu. Sądząc po rosnących sondażach, popierających tamtą część sceny politycznej, nie jest to aż tak nieprawdopodobna sytuacja.

Osobiście, mogę to zaobserwować, po wynikach przeprowadzonych “prawyborów” na moim wydziale politologii UMCS, przed wyborami do Europarlamentu.

3

Urabianie inteligencji

Październik 5, 2009

Rok akademicki 2009/10 rozpoczęty. Kolejny. A wraz z nim kolejne urabianie przyszłej inteligencji polskiej tylko w jednym, jedynym kierunku. I to na państwowej uczelni. Na kierunku politycznym. W imię czego?

Wydawać by się mogło, że na takich studiach, jak stosunki międzynarodowe, dziennikarstwo i komunikacja społeczna czy politologia, na wydziale politologii, powinno się kształcić ludzi, którzy chcą działać w polityce każdego szczebla czy mediach wszelkich. Czyli ludzi o niemalże każdym światopoglądzie. Od lewa do prawa, bez konkretnego nacisku na którąkolwiek ze stron. W końcu kształci się młodzież, by ta w przyszłości była inteligencją narodu i tym narodem kierowała w sposób przede wszystkim mądry.  Prowadzący zajęcia powinien być niejako przewodnikiem, który pokaże pewne zjawiska, zachęci studentów do poszukiwań i zgłębiania swoich światopoglądów, a może i zainteresowania innymi. Natomiast co zrobić, gdy wykładowca w jawny sposób przekazuje, że coś jest dobre, a czymś w ogóle nie powinno zawracać sobie głowy.

Przykład z dzisiejszych zajęć, który zreflektował mnie do dzisiejszego wpisu.  Prowadzący jawnie stwierdza następującą rzecz: za rok są wybory prezydenckie i pada półgłosem hasło mniej więcej “jeju, jeszcze rok się z nim męczyć. Nie no, może nie jest takim złym politykiem, ale coś mu nie wychodzi”. Po czym dorzuca trzy grosze w stylu: “Mam nadzieję, że za rok podejmiecie Państwo słuszny wybór”. I jak tu mówić o bezstronności i nie narzucaniu swoich poglądów? A co, jeżeli ktoś się temu sprzeciwi? Nie zda egzaminu?

Czy ktoś może logicznie mi wytłumaczyć, dlaczego tak się postępuje?

A jeszcze do tego dochodzi wychwalanie, jaki to prezydent Kwaśniewski jest wygadany i elokwentny oraz ile to Gazeta Wyborcza ma fajnych pomysłów i akcji wraz z wydziałem…

3

Znamię i czerniak

Wrzesień 15, 2009

Ze znamion nigdy nic dobrego nie wychodzi. Co najwyżej złośliwy czerniak. O co chodzi, tłumaczyć chyba nie trzeba.

“Zbrodnia wojenna ze znamionami ludobójstwa”.  Z tego znamiona wyjdzie rak, który w końcu zeżre naszą Polskę. Gdy usłyszałem ten kompromis, zatkało mnie. Ciekawe, czy nasi znamienici politycy z prawa i lewa potrafiliby stanąć przed obliczem choć jednej osoby z Katynia i im opowiedzieć co myślą o całej sprawie. Wątpię.

Osobiście jestem zdruzgotany i aż żal gardło ściska, nie pozwalając pisać…

Czy według Ciebie, Katyń to było ludobójstwo?

View Results

Loading ... Loading ...

0

Niekomunistyczny rząd?

Wrzesień 11, 2009

Ludzie powariowali! 20. rocznica pierwszego, niekomunistycznego rządu! Ktoś tu nie zdaje sobie sprawy z oczywistych faktów. Choć, jak to zwykle bywa w polskiej debacie publicznej – tym gorzej dla faktów.

Od samego rana, ze wszystkich stron docierają do mnie informacje na temat fety – stuknęła dwudziestka od powstania pierwszego po wojnie, niekomunistycznego rządu w Polsce. Każdemu, kto tak twierdzi, chciałbym zdać bardzo proste pytanie – “Czy wiesz, kto wchodził w skład tego rządu?”. Z pewnością, z miejsca uzyskam odpowiedź – “No, Tadeusz Mazowiecki!”. W porządku, został premierem, przedstawicielem rządu i jego szefem. Pytam się kto był w tym rządzie? Cisza… No tak, tego już się tak nie nagłaśnia, bo zburzyłoby to całą, podniosłą aurę. Więc zagłębiać się nie będę, wezmę pierwsze stanowisko z brzegu, ważna posada – Minister Spraw Wewnętrznych. Tekę tę dostał… Czesław Kiszczak! Tak, ten sam komuch, co razem z kolegą po fachu, Jaruzelskim rozpętał w Polsce piekło (niech mi ktoś powie, że nie). Otrzymał również funkcję wicepremiera. Zgadzam się, nie cieszył się posadą długo, ale w pierwszy, najważniejszy skład, wchodził. Z resztą, bardzo ważne funkcje w tym rządzie dalej prowadzili starzy “pezetpeerowcy” – Minister Obrony Narodowej – Florian Siwicki, Minister Współpracy Gospodarczej z Zagranicą  – Marcin Święcicki.

A do tego dochodzi karygodny, jak dla mnie, błąd premiera Mazowieckiego – polityka tak zwanej “grubej kreski”. Czemu nie chciał rozliczenia, ostrego i porządnego, raz na zawsze z komunistyczną przeszłością Polski? Proszę o jeden, sensowny argument. Obawiam się, że takiego nie dostanę. Dlatego, do tej pory, jak pisał R. A. Ziemkiewicz, topimy się w kisielu, zamiast pływać w wodzie…

0

Ponurą miną w pokój?

Wrzesień 7, 2009

Jadąc samochodem, usłyszałem wiadomość o “Kongresie Pokoju”, odbywającym się w Krakowie. Pomijam cały, momentami bardzo lewacki, wydźwięk całej konferencji, ubawiła mnie po pachy propozycja zarzucenia całkiem… Poczucia humoru!

Nie wiem, kto był autorem takiego pomysłu. Napływowy Polak, jak na mój gust murz… Afroamerykanin. Stwierdził on, że zaprzestanie opowiadania dowcipów o Żydach, Czarnych, Niemcach czy Rosjanach może ustrzec przed rozszerzaniem się rasizmu i tragedii na tym tle. Bardzo mnie to wszystko ubawiło. Na tej samej zasadzie powinniśmy zapomnieć o dowcipach o garbatych, o Jasiu i Małgosi, o otyłych, o blondynkach oraz babach i lekarzach. Zostaną, być może, kawały o zajączku i niedźwiedziu, choć tutaj odezwać się mogą głosy sprzeciwu ze strony obrońców praw zwierząt. To co, może o kwiatuszkach? Niekoniecznie – przypomina mi się artykuł, który czytałem jakiś rok temu, w którym to napisano o Szwajcarii, gdzie bardzo ograniczono i utrudniono badania na roślinach, ponieważ należy im zapewnić odpowiedni komfort “psychiczny” i nie wolno doprowadzić do ich “cierpienia”. W ogóle przestańmy się śmiać! Kochajmy się po prostu w pokoju!

Co jak co, ale nawet propaganda komunistyczna wiedziała, że musi zezwolić na “ostrzejsze” skecze kabaretowe, które działają niczym wentyl bezpieczeństwa. Poza tym, gdy śmiejemy się z siebie, możemy nabrać większego dystansu do wielu spraw, co może doprowadzić do spokoju i pokoju.

2